KALENDARIUM ŻYCIA CHOPINA KALENDARIUM ŻYCIA CHOPINA

Kalendarium Chopina rok 1843

Rok 1843 Rok 1843

1 stycznia. Data postawiona na rękopisie zatytułowanym Śpiewy polskie Chopina, obejmującym kopie siedmiu pieśni, tych samych, które przesłał Marii Wodzińskiej.

11 stycznia. Ks. Annie Szeriemietiew wpisuje do sztambucha miniaturę określoną jako Moderato E-dur (WN 56).

20 stycznia. „La France Musicale” donosi o wielkim koncercie w salonach barona Rothschilda. Wzięli w nim udział czołowi śpiewacy Paryża: Giulia Grisi, Paulina Viardot, Giusseppe Mario i Luigi Lablache. „Następnie Chopin, pianista świata poezji, wykonał z p. Filtschem porywający koncert swojej kompozycji.”

29 stycznia. „Revue et Gazette Musicale” informuje o wieczorze muzycznym, na którym wielce utalentowana uczennica, hr. Eliza Peruzzi, prezentowała jeden z koncertów Chopina, z jego towarzyszeniem przy drugim fortepianie.

5 lutego. Nagłe pogorszenie zdrowia; pozostaje pod opieką homeopaty, doktora Jeana Molina.

19 lutego. „Kurier Warszawski”: „siły Chopina słabną”.

26 lutego. Heinrich Heine zastanawia się nad plejadą pianistów paryskich, nad Kalkbrennerem, Thalbergiem, Herzem, Wolffem; „przy Chopinie – pisze – zapominam o doskonałości samej gry i pogrążam się w słodkiej otchłani jego muzyki, w bolesnych powabach jego tak bardzo głębokich, a tak subtelnych dzieł. Chopin jest najpiękniejszym, genialnym kompozytorem i można go dziś zestawiać jedynie z Mozartem lub Beethovenem lub Rossinim”. (W pierwszej edycji eseju figurowało nazwisko czwarte: Meyerbeer...). Tegoż dnia „nawrócony” krytyk muzyczny, Ludwig Rellstab, wybierając się do Paryża, za pośrednictwem Ferenca Liszta szuka kontaktu z Chopinem.

17 marca. Na koncercie benefisowym Juliana Fontany; współudział prawdopodobny. Wśród wykonawców: tenor Stefan Grotkowski, interpretator pieśni Chopina i Fontany do słów Stefana Witwickiego.

20 marca. Na poranku muzycznym w Warszawie Maria Wodzińska gra jedną z ballad.

7 kwietnia. „Kurier Warszawski” zdaje sprawę z trzech koncertów Ferenca Liszta w Warszawie, na których wykonywał m.in. utwory Chopina; po wykonaniu etiud i mazurków „wszystko, co napełniło salę koncertową zmieniło się w jeden krzyk uwielbienia”. 5 kwietnia Liszt odwiedził rodziców Chopina oraz Józefa Elsnera. Mikołaj Chopin: „Bardzo dobrze robisz, nie zrywając z nim, [...] byliście przyjaciółmi”. Znane porównanie Honoré de Balzaka: „Nie osądzisz Liszta, nie usłyszawszy Chopina. Węgier to demon, Polak to anioł” (28 V).

24 kwietnia. Trzynastoletni Carl Filtsch daje koncert w sali Erarda pod protektoratem Chopina; gra m.in. Koncert f-moll. Początek wielkich sukcesów młodziutkiego pianisty w paru stolicach Europy.

Kwiecień. W Lipsku ukazuje się Impromptu Ges-dur op. 51. W „Revue Indépendant” – artykuł George Sand o paryskich wykładach Mickiewicza.

7 maja. George Sand (do Pierre François Bocage’a): „Nohant jest bardzo odmienione od czasu, kiedy za Pana pobytu panowały tam zabawy i śmiech. Moje zbliżające się czterdziestolecie wypełniło je powagą, a sto tysięcy franków długu, które kończę spłacać wytężoną pracą, przepędziły rozrzutność i godziny lenistwa. Co więcej, smutny stan zdrowia naszego przyjaciela przydał naszym obyczajom melancholii czy może skupienia”.

22 maja–28 października. (IV) lato w Nohant. Wśród gości ponownie Eeugène Delacroix (17–27 VII) i Pauline Viardot (1–18 IX). George Sand opiekuje się jej córeczką, Louisette, którą „Chopin uwielbia i spędza czas na całowaniu jej po rękach”; wspólnie z Pierre Leroux zakłada w La Châtre efemeryczny periodyk „L’Eclaireur de l’Indre”. Chopin pracuje tego lata nad Nokturnami op. 55 i Mazurkami op. 56; prawdopodobnie kończy i przygotowuje do druku opusy zeszłoroczne.

Maj–czerwiec. Chopin do Wojciecha Grzymały: „Tutaj czas ni piękny, ni brzydki”. O George Sand: „Pierwszego dnia mocno słaba była; teraz bardzo dobrze na koniu w dzień jeździ, wesoła, pisze, maluje, bawi się”.

4 czerwca. Spacer po okolicach Nohant na oślicy Margot. Następnego dnia dłuższy, do Montgirray. George Sand: „Fortepian przyjechał i odzywa się od czasu do czasu” (6 VI). „Brak w domu radości i czuję się tu bardzo samotnie, choć dobry Chopin stale mi o Was [Solange i Maurycym] mówi i robi wszystko, żeby siebie i mnie rozerwać [...] jaskółki lepią gniazda w oknach jadalni, z czego możesz wnosić, że w domu jest głucho i że nikt ich nie spłoszy” (13 VI). Ożywienie wnosi jedynie córeczka Pauliny Viardot: „tańczy, śmieje się, szczebiocze, mówi z Chopinem po polsku, z Françoise po beryszońsku, a z Pistoletem sanskrytem”; „siusia gdzie się da” (16 VI). „Jestem więc tu sama z Chopinem [...] moknę na deszczu, ilekroć spróbuję wystawić nos z domu...” (19 VI). „Pracuję nad Hrabiną de Rudolstadt [dalszy ciąg Consuelo], która rodzi się w conocnych czuwaniach. [...] Chopin odnowił znajomość z fortepianem; ja zrobiłam tradycyjne konfitury.”

28 czerwca. George Sand (do Charlotte Marliani): „Chopin czuje się gorzej niż podczas minionej niepogody”.

20 lipca. George Sand (do Pierre François Bocage’a): „Co do zazdrości pewnego młodego człowieka wobec pewnej starej kobiety – to najwyraźniej się uspokaja [...] ale nie mogę powiedzieć, że choroba jest całkowicie uleczona i że nie trzeba obchodzić się z nią ostrożnie, ukrywając najbardziej niewinne rzeczy... [...] Chopin miewa się nie najgorzej. Delacroix pokrywa płótna wspaniałym kolorem”.

10 sierpnia. W londyńskim periodyku „The Musical World” polemika na temat Chopina z paryskim „Journal des Débats”. Sądy pozornie bardziej wyważone; próba oddzielenia wartości pianisty od kompozytora: „Jakiekolwiek byłoby nasze zdanie o ogólnej tendencji muzyki Chopina, nie możemy zaprzeczyć, że zajmuje on pokaźne miejsce wśród fortepianowych kompozytorów doby obecnej. Jego wielbiciele uważają go za muzycznego Wordswortha. [...] Paryżanie właśnie dlatego, że był tajemniczy i niezrozumiały, natychmiast powitali go jako półboga. [...] My sprzeciwiamy się jedynie niewłaściwemu wyolbrzymianiu wartości Chopina. [...] Jako pianista i autor pożytecznych, różnorodnych i oryginalnych etiud fortepianowych ma mało albo raczej nie ma rywali, jako myślący muzyk – jest mało lepszy od oszusta”. Nie znamy reakcji Chopina na wypowiedzi krytyków z tych lat.

Początek sierpnia. Podczas pobytu Pauline Viardot „zabawy, festyny, wzruszenia wywołane śpiewem Pauliny, tańce beryszońskie, spacery i długie włóczęgi”. George Sand (do Marie de Rozières): „upadam ze zmęczenia i czuję potrzebę powrotu do spokojnego życia rodzinnego”.

13–17 sierpnia. Chopin w Paryżu. Ze Schlésingerem załatwia sprawy wydawnicze, prawdopodobnie zawożąc mu rękopisy Ballady f-moll, Scherza E-dur i Poloneza As-dur; z Pierre Leroux omawia wydanie Consuelo. Nie udaje mu się obejrzeć w operze Edypa Antonio Gasparo Sacchiniego, mimo wielkiej chęci. Odbiera z pensji i przywozi do Nohant Solange.

17 sierpnia. W londyńskim „Dramatic and Musical Review”: „Chopin był przeceniany przez entuzjastów szkoły romantycznej z Lisztem i dr. Schumannem na czele. Wznieśli go oni na wyżyny, na które nigdy nie mógł liczyć. [...] Z drugiej strony był Chopin niedoceniany przez wyznawców szkoły klasycznej, którą reprezentowali Mendelssohn albo Spohr; mieli oni bardzo powierzchowne pojęcie o jego utworach, uważali go za szarlatana, który wyróżnił się z tłumu chyba tylko większą i nader śmiałą ekscentrycznością. Niesprawiedliwość obu stron jest jasna dla każdego spokojnego obserwatora. Umieszczenie Chopina obok Beethovena czy Mendelssohna jest takim samym absurdem jak zdegradowanie go do poziomu Thalberga czy Doehlera. [...] Jest on oryginalnym myślicielem o niewyczerpanej inwencji, [lecz] nie jest zdolny do stworzenia większego dzieła”.

18 września. Początek wakacyjnych lekcji fortepianu z Solange. George Sand do Marie de Rozières: „Chopin był bardzo zadowolony z Solange, to znaczy z Pani. Wie Pani dobrze, że jest leniwa, niedbała i najczęściej pełna złej woli; nie można z niej wydębić nawet kilku taktów. [...] Mimo to widać, że jest doskonale prowadzona, że ma cudownie ułożoną rękę, czarujące dotknięcie”.

2 października. Chopin do Augusta Léo: „Wracam z kilkudniowej wycieczki, cokolwiek męczącej, nad brzegami Creuse”. George Sand: „Było nas dziewięcioro i byliśmy nieustraszeni [...] Chopin wspinał się wszędzie na swoim osiołku, sypiał na słomie i nigdy nie czuł się lepiej niż wśród tych niebezpieczeństw i zmęczenia”. Chopin: „Pani Viardot zaledwie dwa czy trzy razy znalazła czas, by zaśpiewać – niebo było tak łaskawe, że stale trzeba było chodzić na spacery. Jesień jest na ogół najpiękniejszą porą w Berry...”

15 października. Bankierowi Augustowi Léo, prowadzącemu stronę finansową jego kontaktów wydawniczych, przekazuje rękopisy utworów przeznaczonych dla Wessla w Londynie; z pewnością chodziło o Balladę f-moll, Scherzo E-dur i Poloneza As-dur. Przy okazji komplementuje Ignaza Moschelesa (krewnego Léo, koncertującego właśnie w Paryżu): „Żałowałem, że mnie tam nie było. Byłoby mnie to trochę ożywiło i wyciągnęło z utartych a pustych gościńców muzyki nowoczesnej, tak na ogół banalnej”. Tego samego dnia wysyła do Lipska przepisane przez siebie kopie rękopisów tych samych trzech utworów. Edycja lipska opusów 52–53 ukazała się już w listopadzie, paryska w grudniu, londyńska dopiero w marcu przyszłego roku.

29 października. Powrót do Paryża (z Maurycym Sandern). George Sand (wraz z Solange) pozostaje w Nohant jeszcze przez miesiąc; jej gościem jest François Rollinat. Chopinem opiekują się Charlotte Marliani i Marie de Rozières, działając ściśle według zaleceń: „proszę dbać o niego nawet wbrew jego woli. Źle się rządzi, kiedy mnie nie ma, a jego służący [Jan] to człowiek dobry, ale głupi. Nie martwię się o jego obiady, bo będzie ze wszystkich stron zapraszany [...] ale rano, w pośpiechu przed lekcjami, może zapomnieć o przełknięciu filiżanki czekolady lub bulionu”. Początek lekcji; wśród uczniów: Camille O’Méara, późniejsza Dubois, Jane Wilhelmine Stirling i Zofia Rosengardt, późniejsza żona Bohdana Zaleskiego. Wszystkie trzy pozostawiły egzemplarze nut z poprawkami, zmianami, wariantami wprowadzonymi przez Chopina.

3 listopada. W Opéra Comique na premierze Miny Ambrożego Thomasa.

4 listopada. George Sand do Eugène Delacroix: „Gdyby to było możliwe, powiedziałabym: przyjedź spędzić u mnie ostatnie dni jesieni. Ale Twoje życie spętane jest drutami, podobnie jak moje. Gdybyś był w moich rękach, zadbałabym o Ciebie jak należy i byłbyś silny jak Turek. Słuchałbyś mnie może lepiej niż Chopin”.

5 listopada. Zofia Rosengardt w dzienniku prywatnym: „Ogrze jego nie śmiem nic powiedzieć, bo wszystkie słowa są blade, nędzne; jest w niej tyle miłości, poezji, rozumu, wielkości, pieszczoty, że zapomina się zupełnie o ludziach, o świecie, o nim...”

9 listopada. George Sand do syna: „Śnił mi się Mickiewicz, powiedz o tym Chopinowi, niech mi odpisze, czy to dobry, czy zły znak”.

10 listopada. Chopin choruje, pozostając pod opieką dr. Molina.

12 lub 13 listopada. George Sand do Ferdynanda François z „Revue Indépendante”: „Proszę więc przyjechać. [...] Poproszę Chopina, by nakłonił Pana do odwiedzenia mnie w sprawach »Revue« [...] Nie ma tu kłamstwa. Biorę to na swoje sumienie. [...] W wieku lat 40 godzę się na śmieszność posiadania zazdrosnego kochanka u mego boku. Pobłażam jego kaprysom i kryję się przed nim nawet wówczas, gdy robię coś dobrego i uprawiam swoją religię”.

16 listopada. George Sand do syna: „Jego listy są smutne i krótkie. Dbaj o niego. [...] Zastąp mnie trochę”.

25 listopada. Wieczór u Rothschildów i Stockhausenów.

16 grudnia. Podpisuje z wydawnictwem Breitkopf i Härtel w Lipsku kontrakt globalny, odstępujący prawa własności „po wszystkie czasy i na wszystkie kraje z wyjątkiem Francji i Anglii” do 33 opusów, od 12 do 54, z wyjątkiem tych, które odstąpił wcześniej innym wydawcom austriackim i niemieckim: Kistnerowi (op. 13 i 14), Petersowi (19) i Hofmeistrowi (51) w Lipsku, Schlésingerowi (32) w Berlinie, Schuberthowi (43) w Hamburgu oraz Mechettiemu (44, 45, 50) w Wiedniu. Kontraktowi towarzyszy honorarium.

19 grudnia. Jest gotów przesłać do Lipska rękopisy, być może już ukończonych (?), dwóch nowych opusów: Nokturnów op. 55 i Mazurków op. 56.

27 grudnia. Wraz z George Sand na Bazarze Polskim organizowanym przez ks. Annę Czartoryską. Mniej więcej na przełomie roku otrzymuje od Schlésingera świeżo przez niego wydany wyciąg fortepianowy Bacha Pasji według św. Mateusza, z dedykacją.