KALENDARIUM ŻYCIA CHOPINA KALENDARIUM ŻYCIA CHOPINA

Kalendarium Chopina rok 1842

Rok 1842 Rok 1842

9 stycznia. Z George Sand w Theatre des Italiens na wykonaniu Stabat Mater Rossiniego.

1 lutego. „Revue Indépendante” zaczyna drukować nową powieść George Sand, Consuelo, beletryzującą życie Pauliny Viardot. Według Oskara Kolberga, jest to „dzieło poświęcone muzyce i cnocie”.

7 lutego. Heinrich Heine syntetyzuje karnawałowe nastroje Paryża: „Tańczymy tutaj jak na wulkanie, ale tańczymy”. Początek mody na kankana, tańczonego „z jego cyniczną określonością, znaną tancerzom, wyrażaną przez ironiczne kroki i przerysowane gesty”.

Polowa lutego. George Sand do Hyppolyte Chatirona: „Chopin daje ogromny koncert z panią Viardot, co będzie wspaniałe, i potrzebujemy klaki. Byłaby dla Ciebie piękna okazja do przyjazdu na dwa tygodnie”.

20 lutego. Na koncercie Pauline Viardot w Konserwatorium, wraz z George Sand; w programie arie Christopha Willibalda Glucka, Benedetto Marcella i Gioacchino Rossiniego. Wśród słuchaczy Witwicki i Delacroix.

21 lutego. W salonie Pleyela zwyczajowo „doroczny” koncert Chopina, z udziałem Pauline Viardot i Auguste Franchomme’a. Gra Balladę As-dur, Preludium Des-dur op. 28 nr 15, Andante spianato z op. 22 oraz 3 mazurki (m.in. z op. 41), 3 nokturny (z op. 27 i 48) i 3 etiudy (z op. 25). Tego samego dnia w Warszawie umiera Wojciech Żywny.

27 lutego. Louis Escudier w „La France Musicale”: „Jego inspiracja jest natury poetyckiej, czuła i naiwna, bez karkołomnych rzutów rąk i diabolicznych wariacji; on chce mówić do serc, nie do oczu; on chce kochać, a nie zadziwiać. Spójrzcie: publiczność wpada w ekstazę i zachwyt; Chopin osiągnął swój szczyt”. Tegoż dnia w „Revue et Gazette Musicale de Paris” pisał Michel de Bourges: „Porządek połączony z bogactwem jest zawsze doskonały. A to jest cechą charakterystyczną utworów p. Chopina. [...] Geniusz melodii jest tak wyrazisty, tak czuły, tak wytworny, styl jego harmonii jest tak bogaty, że już od razu pierwsze wrażenia, którym nie podobna się nie poddać, rozbrajają krytykę [...] Oklaskuje się nie tylko kompozytora, to przecież także wirtuoz, pianista czarujący, który potrafi nadać palcom cudowną wymowę, aby w wykonaniu naprawdę doskonałym obnażyć całą swą żarliwą duszę. Klawiatura przeobraża się w zupełnie nowy instrument, posłuszny rozżarzonemu natchnieniu tego geniusza, czułego i namiętnego”. Następuje, nasuwające się refrenicznie w krytykach, porównanie: „Liszt i Thalberg, jak wiadomo, wywołują olbrzymie wrażenie, Chopin czyni to samo, ale w sposób mniej gwałtowny, mniej hałaśliwy, a to dlatego, że porusza w sercu struny bardziej intymne, delikatniejsze. Tamci wywołują egzaltację w sposób zdecydowany natężeniem dźwięków i gestów, on przenika w duszę głębiej; wzruszenia, które wywołuje, są bardziej skoncentrowane, bardziej przytłumione, mniej gwałtowne, lecz nie mniej zachwycające. Zapytajcie o to każdego, komu udało się dostać do salonów Pleyela w ostatni poniedziałek”. Recenzję kończy szczegółowe omówienie programu; największy podziw wzbudziła Ballada As-dur, jej „lotna imaginacja” i „żarliwe ożywienie”; „jest to poezja przełożona w sposób mistrzowski na dźwięki”. Recenzje ukazują się ponadto w „Le Temps”, „Le Courrier Français”, „La Presse” i „Journal des Dé-bâts” (Hector Berlioz); nie brak wśród nich głosów krytycznych, nawet zgryźliwych.

1 marca. Krytyk podpisany inicjałami P.M. w „Le Temps”: „Zebranie świetniejsze w swej jakości niż ilości [...] zgromadziło się, by asystować półdobroczynnemu koncertowi p. Chopina. Obecni byli: protektorowie, uczniowie i przyjaciele tego pianisty”.

4 marca. George Sand (do Hyppolyte Chatirona): „Koncert wielkiego Chopina był równie piękny co olśniewający i lukratywny, jak ubiegłoroczny (przeszło 5000 fr. dochodu, rzecz zupełnie wyjątkowa w Paryżu, co dowodzi, jak publiczność pragnie usłyszeć najdoskonalszego i najbardziej wybornego z muzyków). Paulina [Viardot] była cudowna”.

8 marca. Improwizacje Chopina w salonie George Sand, zrelacjonowane przez Józefa Filtscha.

7 marca. W „Tygodniku Literackim”, wychodzącym w Poznaniu, przegląd ostatnich dzieł Chopina (opusy 43–49), dokonany przez Marcelego Antoniego Szulca, zakończony (14 III) refleksją ogólną: „Jak [...] nie masz Polaka, który by nie umiał kilku śpiewów historycznych na pamięć, tak przyjdzie czas, w którym Chopina dzieła przejdą w naród, bo są rodzime, niepokalane, czysto polskie”.

11 marca. George Sand wraz z Chopinem przyjmuje obiadem Mickiewicza i Caroline Olivier. Caroline Olivier: „będziemy tam dzisiaj [...] by posłuchać Chopina”.

14 marca. W „Le Courrier Français” inna zgryźliwa recenzja, nie podpisana: „Pan Chopin koncertował in petto; nie udało mu się wprawić w uniesienie koterii, która przecież zawsze okazywała się bardzo zapalna przez zetknięcie się z jego talentem”.

20 marca. Gra i improwizuje na wieczorze muzycznym u ks. Adamostwa Czartoryskich.

21 marca. Ludwika Chopin z Warszawy o koncercie skrzypka Alexandre-Josepha Artôta: „robił furorę Twoim mazurkiem; cóż się to działo na teatrze! Ojciec aż się rozpłakał”. Równocześnie przekazuje wiadomość o śmierci Wojciecha Żywnego.

21–27 marca. Chopin choruje, ma ostry atak reumatyzmu.

12 kwietnia. Na koncercie Sigismonda Thalberga z udziałem Pauline Viardot.

17 kwietnia. W „Revue et Gazette Musicale de Paris” Michel de Bourges recenzuje Nokturny op. 48: „Strona fizyczna podporządkowana jest tu stronie duchowej. Bowiem muzyka p. Chopina wymaga ze strony wykonawcy jeżeli nie duszy, to przynajmniej wyobraźni i tej naiwnej finezji, bliskiej krewnej ducha”.

20 kwietnia. W obecności Chopina umiera na gruźlicę, w wieku trzydziestu trzech lat, Jan Matuszyński, warszawski kolega, paryski współmieszkaniec (1834–1836). George Sand: „Śmierć tę przeżył niemal jak własną”.

7 maja. W „Dzienniku Narodowym” wspomnienie Stefana Witwickiego o Matuszyńskim; Chopin jest prenumeratorem pisma.

7 maja–27 września. (III) lato w Nohant. Wśród gości, kolejno: Eugène Delacroix (4 VI–2 VII), Stefan Witwicki (20 VII–10 VIII), Pauline Viardot (12–27 IX) oraz Marie de Rozières, uczennica i asystentka Chopina. Z pomysłu Chopina powstaje domowy teatrzyk, z jego żywym udziałem. W ciągu tego lata pracuje nad: Mazurkami op. 50, Impromptu Ges-dur op. 51, Balladą f-moll op. 52, Polonezem As-dur op. 53 i Scherzem E-dur op. 54, George Sand m.in. nad drugą częścią „romansu” Consuello.

28 maja. George Sand (do Eugène Delacroix): „Chopin skomponował dwa przepiękne mazurki [z op. 50], które są warte więcej niż czterdzieści romansów i wyrażają więcej niż cała literatura wieku”.

7 czerwca. Eugène Delacroix (do Jean-Baptiste Pierreta) z Nohant: „Miejscowość jest urocza i trudno o milszych gospodarzy domu. Kiedy nie zbieramy się przy stole, przy bilardzie lub nie wychodzimy na spacery, przebywam w swoim pokoju lub wyleguję się na kanapie. Chwilami poprzez uchylone do ogrodu okno dochodzi powiew muzyki Chopina, zmieszany ze śpiewem słowików i zapachem róż, bo ten nie przestaje tutaj pracować”.

22 czerwca. Eugène Delacroix: „Prowadzimy niekończące się rozmowy z Chopinem. [...] To najprawdziwszy artysta, jakiego zdarzyło mi się spotkać w życiu. Należy do tych rzadkich ludzi, których można czcić i podziwiać zarazem”. Marie de Rozières: „Długo spacerowałam z Chopinem, rozmawiając o Polsce i wielokrotnie przemierzając najdłuższą aleję lasku”.

Początek lipca. Chopin chory ponad tydzień.

18 lipca. Dziękuje C. Pleyelowi za przysłanie odpowiedniego do pracy instrumentu: „przyjechał nastrojony, całkiem w kamertonie koncertowym. Na razie gram na nim niewiele, bo pogoda jest tak ładna, że wciąż prawie jestem na powietrzu”.

30 lipca. Wraz z George Sand przez dziesięć dni w Paryżu; wybierają nowe mieszkanie. Decydują się na kompleks domów przy Square d’Orléans: George Sand zamieszka pod nr 5, Chopin pod 9. Pod numerem 7 mieszka Charlotta Marliani.

10 sierpnia. Z powrotem w Nohant. Brak szczegółowych wiadomości o postępie prac kompozytorskich tego lata; Julian Fontana wyjeżdża szukać pracy w Bordeaux, Auguste Franchomme na koncerty do Hiszpanii, nie ma komu się zwierzać.

12 września. Hucznie obchodzone, 14. urodziny Solange. George Sand o córce: „je jak wilk, klnie jak furman i kłamie jak felczer”. W Nohant lekcje fortepianu daje jej Chopin, w Paryżu Marie de Rozières.

28 września. Powrót do Paryża. Przyjazdu Chopina oczekują nowe uczennice: Elżbieta i Anna Szeriemietiew oraz Wiera Kołogriwow, wszystkie z Rosji, przybyłe specjalnie, by u niego studiować, protegowane z wszystkich stron. Alexandre-Joseph Artôt, polecający ostatnią: „Czy Pan wie, że diabelnie Panu zazdroszczę? Wszędzie, gdzie się tylko obrócić, wszystko co nosi miano kobiety mówi o Chopinie: Czy Pan zna Chopina? Boże, jak ja bym chciała go poznać!”

U Maurice’a Schlésingera ukazują się we wrześniu skomponowane w Nohant Mazurki op. 50. Już w numerze z 10 października można było czytać w poznańskim „Tygodniku Literackim” ich entuzjastyczną recenzję napisaną przez Marcelego Antoniego Szulca.

10 października. Przenosiny z rue Pigalle na Square d’Orléans. Chopin zajmuje pokój w mieszkaniu George Sand, a oprócz tego dwupokojowe studio muzyczne, w którym udziela lekcji i komponuje, z wejściem od ulicy St. Lazare.

11 października. W Théâtre des Italiens na Semiramidzie Rossiniego, z udziałem Pauliny Viardot.

16 października. Po Warszawie krążą nie sprawdzone pogłoski. Ludwika Chopin: „Pytają mnie, czy się nie żenisz rozmaici ludzie; inni znowu mówią, że z pewnością coś dużego piszesz z Adamem [Mickiewiczem]”.

7 listopada. Na wieczorze muzycznym u George Sand gra Carl Filtsch, śpiewa Paulina Viardot. W salonie George Sand w różnym czasie bywali: Honoré de Balzac, Heinrich Heine, Adam Mickiewicz, Stefan Witwicki, Wojciech Grzymała, Pierre Leroux, Emmanuel Arago, Louis Blanc, Hector Berlioz, Ferenc Liszt, Giacomo Meyerbeer, Auguste Franchomme, Adolphe Gutmann, Pauline Viardot, Marie Sophie d’Agoult, Eugène Delacroix, Luigi Calamata i wielu innych.

9 listopada. Na wieczorze u nowej uczennicy, ks. Elżbiety Szeriemietiew, wykonuje Sonatę As-dur op. 26 Beethovena; wśród uczniów również Maria de Krudner i Wilhelm von Lenz, pamiętnikarz tych czasów.

8 listopada. Zawiadamia Józefa Elsnera, że jego protegowanym, tancerzom Konstancji i Romanowi Turczynowiczom, o których wejście w świat zabiegał, „się tutaj powiodło – wielu się podobali – powinni być szczęśliwi z tego”.

28 listopada. Urządza u siebie prezentację talentu dwunastoletniego ucznia, Carla Filtscha, który występuje w Koncercie e-moll; Chopin towarzyszy mu na drugim fortepianie. Wśród słuchaczy Giacomo Meyerbeer i Rothschildowie. W. von Lenz wspomina: „Ten pojmował Chopina, ten grał jego utwory! O nim to powiedział Liszt w mojej obecności na wieczorze u hr. Agoult: gdy ten malec zacznie podróżować, ja zamknę budę. Chopin na niego tylko miał zwrócone oczy. [...] Twierdził, że malec wykonuje Koncert e-moll lepiej niż on sam”.

8 grudnia. W sztambuchu ks. E. Szeriemietiew wpisuje fragment pierwszej wersji Nokturnu f-moll op. 55 nr 1. Dwa dni później zaprzyjaźnionej pianistce, Annie K. de Belleville-Oury, posyła rękopis Walca f-moll (WN 55) ze znamienną prośbą: „błagam, niech Pani zachowa go tylko dla siebie. Nie chciałbym, żeby ujrzał światło dzienne. Lecz z przyjemnością go posłucham w Pani wykonaniu”.

15 grudnia. Kończy pracę nad kompozycjami tego roku na tyle, że ich wydanie może zaproponować firmie Breitkopfa i Härtla w Lipsku: Ballady f-moll (za 600 fr.), Scherza E-dur (600 fr.) i Poloneza As-dur (500 fr.); równocześnie informuje o istnieniu nowego impromptu (Ges-dur op. 51). Jednakże, jak się okaże, jeszcze przez wiele miesięcy nie będzie się mógł zdecydować na ostateczne wersje utworów. Najwcześniej odda do druku impromptu. Na horyzoncie pojawia się nowa kompozycja: Nokturn f-moll (z op. 55).