Listy Chopina Listy Chopina

Izabela Chopin do Fr. Chopina w Paryżu

 

Nadawca: Chopin Izabela

Adresat: Fryderyk Chopin (Paryż)


Mój drogi Fryciu. Nie uwierzysz, jak mocne wrażenie na nas list Twój uczynił. Obiedwie z Ludwiką spać nie mogłyśmy z radości. Ale to nasze wyobrażenie silne tego nas nabawiło. Każdy wyraz odczytując kilkakrotnie, zdawałyśmy się widzieć w Twoim Opiekunie, który Ci opiekę ofiarował, człowieka niepospolitego; cieszyłyśmy się, że w jego dostaniesz się ręce; ale każda pozorna radość nie ugruntowana na fundamentach, których nic wzruszyć nie zdoła, musi się zwalić, i tak nasza minęła. Te wyrazy: Bratem i Ojcem, wyższość moralna, tak mię zajęły, że wyobrazić sobie nie zdołasz. Wystawiłam sobie tego człowieka Ojcem Twoim, nie takim, jak Papa, ale takim, który dając Ci rady kierowałby przyszłym losem Twoim; widziałam, ale raczej rozumiałam, że będzie Bratem, będąc na jednym stopniu wykształcenia. Lecz te złudzenia, jakkolwiek mię cieszyły, pozostawiały zawsze wątpliwość, jaką te nieszczęsne trzy lata nasuwały. Taki talent jak Twój aby poznać i ocenić, trzeba być wiele wyższym o różnicy piszesz i ja jej wierzę, ale nie wątpię, że bez trzech lat ją zmazać byś potrafił. — Lecz, co piszę, to nie są żadne przestrogi bo ja ich nigdy Tobie dawać nie chcę, ale chciałam Ci donieść, jaki wpływ Twój list miał na umysłach naszych. Mój drogi, my zdrowi i nie więcej cieszymy się, żeś zdrów, żeś pisał, bo teraz to częściej jak dawniej do Twych listów wzdychamy. Ludwika, nie wiem, czy Ci pisała, że Mama Cię prosi, abyś wyznaczył czas, co ile do nas pisywać będziesz, żeby się tak nie łudzić, a raczej zwodzić. Chociaż ja wątpię, żeby to co pomogło, bo jeżeli co dwa tygodnie pisywać będziesz, to Mama tydzień wprzód będzie listu oczekiwać. Moja muzyka teraz już ustała; tak mi ręce popuchły z odziębienia, że grać nie mogę. Zastępuje mnie młody Lasocki, bo chociaż ma swój pantalion, dlatego że jeszcze nie nastrojony, na Twoim grywa, a raczej przy Twoim czyta szkołę Kurpińskiego, którą pan Żywny z uwagą rozważać nakazuje. Był tu wczoraj p. Fronckiewicz, z interesem jako do Bib[liotekarza] do Papy. Skończyłam już dla Papy robotę. Spodziewamy się na imieniny Jego listu od Ciebie i zawczasu się cieszymy. Kochaj mię Iza. Jędrze[jewicz] i Bar[ciński] przyjechali, spotkali się u nas; pierwszy z ukosa, jakby drugiego nie znał. Od tego czasu młody nie był, a to było w sobotę.

Nadawca Adresat