Listy Chopina Listy Chopina

Mikołaj Chopin do Fr. Chopina w Paryżu

[Warszawa, 27 listopada 1831]

Nadawca: Chopin Mikołaj (Warszawa)

Adresat: Fryderyk Chopin (Paryż)


Moje drogie dziecko. Z treści Twego ostatniego listu z przyjemnością widzę, że pobyt w Paryżu da Ci więcej korzyści aniżeli pobyt w Wiedniu, i to pod niejednym względem; jestem bowiem głęboko przekonany, że nie ominiesz żadnej sposobności, aby wydoskonalić się w sztuce, której się poświęciłeś. Poznanie sławnych artystów, rozmowy z nimi, możność usłyszenia ich utworów w ich własnym wykonaniu oraz ich doświadczenie mogą tylko przynieść bardzo wielką korzyść młodemu człowiekowi, który stara się utorować sobie drogę. Życzliwość, którą Ci okazał p. Kalkbrenner, jest pochlebna dla Ciebie i jako ojciec jestem mu za nią szczerze zobowiązany. Nie mogę jednak zrozumieć, mój drogi, jak wobec zdolności, które, jak sam mówi, w Tobie stwierdził, przewiduje, że potrzeba jeszcze trzech lat, ażebyś pod jego okiem stał się artystą i nabrał szkoły. Nie jestem w stanie zrozumieć tego ostatniego słowa, chociaż pytałem o jego znaczenie Elsnera, w którym masz prawdziwego przyjaciela, toteż do listu jego Cię odsyłam. Wiesz, że zrobiłem wszystko, co ode mnie zależało, by sekundować Twoim zdolnościom i rozwijać Twój talent, że w niczym Ci się nie sprzeciwiałem; wiesz także, że mało czasu poświęcałeś technice gry i że umysł Twój więcej pracował niż palce. Podczas gdy inni spędzali całe dni nad klawiaturą, Tobie rzadko kiedy cała godzina zeszła na wykonywaniu cudzych utworów. Zważywszy to wszystko, termin trzyletni nie mieści mi się w głowie. Nie chcę Ci się jednak w niczym sprzeciwiać, byłbym Ci tylko wdzięczny, gdybyś odłożył decyzję do chwili, kiedy się dobrze zastanowisz, nasłuchasz i namyślisz. Zaledwie przybywasz, sam mówisz, że nie możesz jeszcze podnieść głowy i pokazać, co potrafisz; zaczekaj więc jeszcze trochę. Geniusz może od pierwszej chwili zwrócić na siebie uwagę znawców, nie widzą oni jednak jego punktu szczytowego, daj im więc czas, by Cię lepiej poznali, i nie bierz na siebie zobowiązań, które mogłyby stać Ci się przeszkodą. Nie będę się więcej na ten temat rozwodził. Mam nadzieję, że w chwili gdy piszę te słowa, otrzymałeś już skromny zasiłek, który Ci przesłałem na ręce p. J. Lafitte'a. Całuję Cię z całego serca i radzę, byś nie zanadto ufał każdemu spośród nowoprzybyłych. Matka przyciska Cię do serca. Ch.


Oryginał:
Mon cher enfant, j'ai vu avec plaisir par le contenu de ta dernière lettre que ton séjour à Paris te sera plus avantageux qu'à Vienne et sans doute sous plusieurs rapports, car je suis bien persuadé que tu saisiras toutes les occasions pour te perfectionner dans l'art auquel tu t'es voué. La connaissance des artistes célèbres, leurs entretiens, l'exécution de leurs ouvrages par eux-mêmes et leur expérience ne peuvent qu'être de la plus grande utilité pour un jeune homme qui cherche à se frayer un chemin. L'amitié qui t'a témoignée M-r Kalkbrenner est flatteuse pour toi et lui en ai, comme père, toute l'obligation possible. Mais, mon bon ami, je ne conçois pas, comment avec tes capacités qu'il dit avoir remarquées, il croit qu'il faut encore trois ans, sous ses yeux, pour faire de toi un artiste et te donner une école. Je ne suis en état de comprendre ce dernier mot, quoique j'en aie demandé la signification à ton vrai ami Elsner à la lettre duquel je te renvois. Tu sais que j'ai fait tout ce qui a dépendu de moi pour seconder tes dispositions et développer ton talent, que je ne t'ai contrarié en rien, tu sais aussi que le mécanisme du jeu t'a pris peu de temps et que ton esprit s'est plus occupé que tes doigts. Si d'autres ont passé des journées entières à faire mouvoir un clavier, tu y as rarement passé une heure entière à exécuter les ouvrages des autres. Tout cela considéré, le terme de trois ans est au-dessus de ma conception. Cependant je ne veux te contrarier en rien, seule¬ment tu m'obligerais de différer encore à te décider avant d'avoir bien considéré, écouté et réfléchi. Tu ne fais que d'arriver, tu dis toi-même que tu ne peux pas encore lever la tête et la montre [r] comme tu te sens; attend donc encore, le génie peut se faire remarquer au premier abord par les connaisseurs, mais ils n'en voient pas le point d'élévation, ainsi donne leur le temps de te mieux connaître et ne te fais pas une obligation qui ne ferait que retarder la marche. Je ne m'étendrai pas davantage sur ce sujet. J'espère qu'au moment où je t'écris tu auras déjà reçu le petit renfort que je t'ai envoyé en t'adressant à M-r I. Lafitte. Je t'embrasse de tout mon coeur, en t'engageant à ne pas trop te fier à bien de nouveaux venus. Ta mère te presse contre son coeur. Ch.
Nadawca Adresat