Listy Chopina Listy Chopina

Józef Elsner do Fr. Chopina w Paryżu

Warszawa, 13 listopada 1832

Nadawca: Elsner Józef (Warszawa)

Adresat: Fryderyk Chopin (Paryż)


Warszawa, 13 listopada 1832

Kochany Fryderyku i drogi Przyjacielu!

Nie piszę, ażeby mnie Tobie przypomnieć, bo tego nie potrzebuję przekonywając się zawsze o Twojej dla mnie drogiej pamięci z listów do Twoich rodziców pisanych. Nie piszę, ażeby Cię przekonać, że ja także - chociaż nie mymi oczami rzeczywistymi - jednak zawsze Cię widzę przed sobą i z Tobą o Muzyce, o postępie jej w ogólności i o tym, co kiedyś może być jej przeznaczeniem jako języka uczuciów itp., rozmawiam. Na koniec nie piszę, ażebym Ci to powiedział, co naszemu Fryderykowi aż nadto wiadomo, że go wielce szanuję i bardzo, i bardzo kocham, bo to się mu, jako Geniuszowi-człowiekowi, od wszystkich, którzy się na tym poznać umieją, należy; lecz dla tego piszę, iż Twój przyjaciel Nowakowski tego żądał, bo prawdziwie miałbym tyle do pisania, iż nie wiem, od czego bym wprzódy zaczął, tak dalece, iż siebie nie potrafiłbym zadowolić - omne nimium vectitur in vicium[1]. Jednak tego zamilczeć nie mogę, że moje dzieło o Metryonomii i Rytmiczności języka polskiego w trzech tomach (w którym mieści się moja rozprawa, po części tobie znana, o Melodii) jest już ukończone; lecz teraz nie może być wydane, bo w nim oprócz tendencji muzycznej największą gra rolę narodowość (co się samo przez się rozumie), której - chociaż najczyściej i najskromniej ubrana, jednak zawsze jest piękną - z powodu swoich powabów nawet w woalu na publicznym targu pokazać ją nie wolno. Treścią trzeciego tomu jest ścisłe połączenie poezji z muzyką i ażeby Cię - sapienti pauca - przekonać, iż wypracowanie moich myśli w tym względzie mogłoby być także przydatne nie tylko kompozytorom polskiej, lecz i niemieckiej, francuskiej i włoskiej opery, przytaczam jeden krótki pasażyk z przedmowy "...zważywszy to wszystko, przyznać trzeba, że Opera jako  w i d o w i s k o, we względzie szczególnie estetycznym, oczekując swego udoskonalenia, jeszcze nie stoi na stopniu swojej prawdziwej szczytności. Doprowadzić ją mogą do niego poeci i kompozytorowie wszystkich narodów ucywilizowanych wspólnym usiłowaniem."

Szkoda, że z Tobą i podobnymi oraz Mickiewiczami mówić - i konferować nie mogę! Otóż masz - nie miałem i nie mogłem co pisać, a przecież już większa połowa papieru do listu zapełniona. I zawsze tak będzie - kto z kim przestaje, takim się staje. Tak i Ty z kilku nut pomysłu diabelskiego Chóru z niechcenia (jednak o to cię prosiły piękne oczy) rozwinąłeś Śpiewy anielskie. Już zanadto, kończyć muszę, bo namieniłem tylko nazwisko poety - Mickiewicza, i zaraz Piekło z owymi strachami, a Niebo z nadziejami mieszczą się przed mymi oczami, tak żem się mógł zapomnieć, że jestem na ziemi, gdybym nie był w Warszawie. Bądź zdrów i przekonany, że nikt, wyjąwszy osoby Twojej familii - nie znając jeszcze tej osoby, z którą się przez kochaną Ludwikę, Twoją siostrę, połączysz, a zatem o tej jeszcze nic mówić nie mogę - więcej Cię kochać i szanować nie może jak Twój

przyjaciel

Józef Elsner.

A Monsieur Lesieur
Kalkbrenner
Norblin
Olszewski.
Czy odebrał Orłowski muzykę wydaną?
Może jeszcze nie powrócił do Paryża.
Wszystkim mnie znajomym moje uszanowanie...

Żona moja - wraz z córką moją, Emilią z Elsnerów już teraz Nidecką, zasyłają swoje śliczne ukłony.
A zięć mój Ludwik (tobie znany) swoje uszanowanie.


[1] Omne... vicium (łac.) - wszelki nadmiar prowadzi do złego.

Nadawca Adresat