Listy Chopina Listy Chopina

Eugeniusz Delacroix do George Sand w Nohant

Paryż, wtorek, [koniec czerwca 1842]

Nadawca: Delacroix Eugène (Paryż)

Adresat: Sand George (Nohant)


Co za zmiana, Droga Przyjaciółko. Jaki ten Paryż jest okropny — trudno sobie wyobrazić, jaki tu upał i ile kurzu się wdycha, a jak jest smutno! To najgorsze ze wszystkiego. Odkąd wróciłem, smutek mnie nie opuszcza i będzie wracał zawsze, gdy myśleć będę o Nohant. I nie będzie Pani mogła powiedzieć, że jest to skutek przyrodzonej niestałości człowieka, którego nie zadowala chwila obecna który upiększa w myślach wspomnienie chwili minionej. Pamięta Pani, jak bałem się wrócić do moich trosk, które są bardzo realne, a wszystko je zwiększa; upał nie do zniesienia w mojej pracowni, trudy męczącej podróży wśród okoliczności mniej lub więcej komicznych, robiących z niej mało bohaterską odyseję — opowiem ją Pani kiedy indziej — ale przede wszystkim wspomnienie uroczej Berry, gdzie znalazłem tyle przyjaźni i tyle dobroci. Wróciłem mimo upałów, by praca mnie pochłonęła. To jedyny sposób zabicia wroga, który mnie opanowuje. Przed oczyma mam ciągle Panią i Jej bliskich, towarzyszę Wam w każdej godzinie dnia: widzę Was przy stole, w ogrodzie. Widzę siebie w tym miłym, małym pokoju tak zacisznym i rozkosznym w czasie upału, gdzie myślałem z daleka o tym wszystkim, co mnie tu przytłacza. Ale nie skończyłbym nigdy żalić się przed Panią... Pani powróci, lecz będę Ją widywał tylko od czasu do czasu; to już nie będzie ów urok ciągłej obecności. A moje długie rozmowy z Chopinem, gdzie je odnajdę? Piszę do Was, ale Was nie widzę wcale, a przyzwyczaiłem się na Was patrzeć. Niech Pani mi napisze dużo o sobie i o tych drogich mi osobach [...] Nie udało mi się spokojnie dokończyć tego listu, wątek moich myśli został przerwany. Rozpoczynać historię żalów — to byłoby nudne i nie wystarczające, by je wyrazić. Niech Pani pamięta o sobie i o Chopinie. Może będzie pracował teraz, kiedy mu już nie przeszkadzam. Jestem pewny, że nieraz zaniedbywał swoją pracę, by mi dotrzymywać towarzystwa. Niech Pani będzie taka dobra i powie mu, że wykonałem jego zlecenie co do pana z placu Vendôme; wszystko zostało załatwione tak, jak być powinno [...]


Oryginał:
Quel changement, chère amie: que ce Paris est affreux: vous n'avez pas l'idée de la chaleur et de la poussière qu'on respire ici, mais la tristesse donc! C'est bien pis encore que tout cela. Il m'a pris depuis que je suis arrivé un accès de tristesse dont je ne puis pas sortir et qui me reprendra toutes les fois que je penserai à Nohant; et vous ne direz pas que c'est un effet de l'inconstance naturelle de l'homme qui n'est point content de son état présent et qui s'embellit en idée le souvenir de celui qui n'est plus. Vous vous rappelez comme j'appréhendais de me retrouver au milieu de mes ennuis: ils sont bien réels et tout les accroît; la chaleur insupportable de mon atelier, l'ennui du voyage le plus fatigant au milieu des circonstances plus ou moins comiques qui en font une odyssée bourgeoise que je vous conterai plus tard, mais par-dessus tout, le souvenir de ce charmant Bercy où j'ai trouvé tant d'amitié, tant de bonté. Je m'en vais, malgré les inconvénients de la chaleur, me plonger à en crever dans le travail. C'est le seul remède pour tuer l'ennemi qui s'empare de moi. Je vous vois toujours devant mes yeux vous et les vôtres; à chaque heure du jour je vous suis: je vous vois à table, dans le jardin: je me vois moi-même dans ce cher petit cabinet si frais, si retiré où je pensais de si loin à tout ce qui m'accable ici. Mais je n'en finirais pas de vous dire mes regrets... Vous reviendrez, mais je vous verrai de loin en loin: ce ne sera plus ce charme de tous les jours: et mes tête-à-tête avec Chopin, où les retrouverai-je? Je vous écris mais je ne vous vois point et je m'étais habitué à vous voir. Parlez-moi longuement de vous et de ces chers amis [...] Voilà que je n'ai pu vous écrire cette pauvre lettre sans être interrompu et tout le fil de mes idées est interrompu; recommencer l'histoire de mes regrets serait insipide et insuffisant pour les exprimer. Soignez-vous donc, soignez Chopin. Peut-être va-t-il travailler à présent que je ne l'interromps plus autant: je suis sûr qu'il a plusieurs fois négligé son travail pour me tenir compagnie. Dites-lui que j'ai fait sa commission pour son Monsieur de la place Vendôme et le tout en bonne forme [...]
Nadawca Adresat