Listy Chopina Listy Chopina

George Sand do Marii De Rozieres w Paryżu

Nohant, 9 maja 1842

Nadawca: Sand George (Nohant)

Adresat: De Roziéres Maria (Paryż)


Najmilsza. Czym prędzej do dzieła! Twój mistrz, wielki Chopin, zapomniał (a przecież bardzo mu na tym zależało) kupić jakiś piękny podarek Franciszce, mojej wiernej służącej, którą uwielbia, i ma rację. Prosi Cię więc, abyś mu przysłała natychmiast cztery łokcie koronki szerokiej przynajmniej na dwa palce, w cenie dziesięciu franków za łokieć; ponadto szal według Twego uznania, w cenie czterdziestu franków. Nasze wieśniaczki noszą te szale jako chustki, układając je w fałdy podtrzymywane na karku szpilką i opuszczając róg poniżej talii, boki zaś powyżej łokcia, krzyżując je na piersiach. Jest to więc raczej wielka chustka niżeli szal, ale z frendzlą wokoło, kiedy ubierają się odświętnie. Powinna mieć obramowanie w deseń albo w rzucik lub może być zupełnie gładka. Rozumiesz, że ukośne paski nie pasowałyby do chustki rozpostartej równo na plecach. Możesz kupić jedwabną, wełnianą albo może z lekkiego francuskiego kaszmiru. Co do koloru — ponieważ Franciszka jako wdowa z Berry nosi przez całe życie żałobę, musi to być szal żałobny; ale żałoba naszych wieśniaczek dopuszcza kolor granatowy, szary, ciemnozielony, fioletowy, brunatny, ciemnobrązowy i kasztanowy. Wszystkie inne barwy są zakazane. Jedna czerwona kropka byłaby czymś oburzającym. Oto wspaniały podarek, o który prosi Cię Twój czcigodny mistrz, z przejęciem godnym żarliwości, jaką wkłada w swe dary, i niecierpliwości, która cechuje go w drobiazgach…


Oryginał:
Mignonne, Vite à l'ouvrage! Votre maître, le grand Chopin, a oublié (ce à quoi il tenait pourtant beaucoup) d'acheter un beau cadeau à Françoise, ma fidèle servante, qu'il adore, et il a bien raison. Il vous prie donc de lui envoyer, tout de su ite, quatre aunes de dentelle haute de deux doigts au moins dans le prix de dix francs l'aune; de plus, un châle de ce que vous voudrez dans le prix de quarante francs. Nos paysannes portent ces châles en fichu, en faisant plusieurs plis retenus par une épingle sur la nuque, et en laissant descendre la pointe jusqu'au dessous de la taille, et les côtés jusqu'au-dessus du coude, très croisés sur la poitrine. C'est donc plutôt un grand fichu qu'un châle, mais avec de la frange tout autour, quand elles sont en grande tenue. Il faut une bordure dans le dessin, ou un semis, ou encore un châle uni. Vous comprenez qu'une rayure en biais n'irait pas avec ce déploiement régulier sur le dos. Vous pouvez le prendre ou en soie ou en laine, peut-être en cachemire français léger. Quant à la couleur, comme Françoise porte le deuil toute sa vie en qualité de veuve berrichonne, il faut que ce soit un châle de deuil; mais le deuil de nos paysannes admet le gros bleu, le gris, le gros vert, le violet, le brun, le puce et le marron. Toutes les autres couleurs sont proscrites. Un seul point rouge serait une abomination. Voilà le superbe cadeau que vous demande votre honoré maître, avec un empressement digne de l'ardeur qu'il porte dans ses dons, et de l'impatience qu'il met dans les petites choses...
Nadawca Adresat