Listy Chopina Listy Chopina

Astolf de Custine do Fr. Chopina w Paryżu

[Listopad 1839]

Nadawca: De Custine Astolf (Saint-Gratien)

Adresat: Fryderyk Chopin (Paryż)


Drogi Chopinie. Jakkolwiek jest Pan przyzwyczajony do moich pochwał, będących głosem prawdy, nie mogę wstać po bezsennej nocy, nie powiedziawszy Panu o upajającym wspomnieniu, jakie pozostawił mi wieczór wczorajszy. Odnalazłem Pana całego i jeszcze doskonalszego, większego; czas wspomagany wpływem geniusza sprawił, że osiągnął Pan pełnię swych możliwości; wzniosła jest ta dojrzałość w młodości; to sztuka w całej doskonałości; być może, że zdumiewające wrażenie, jakie wywarł Pan na mnie, jest skutkiem długiej jego nieobecności... Nie zapomniałem o Panu; jednakże odnalazłem znów Pana z pewnym zdumieniem, które sobie wyrzucam: byłbym więc niewdzięczny w moich wspomnieniach... A jednak sądziłem, że odznaczam się pewną właściwością, którą zwłaszcza Pan rozwinął we mnie: wdzięcznością, jaką budzą we mnie rozkosze sztuki. Jeśli raz w życiu człowiek genialny da mi rozkosz, którą budzi dzieło doskonałe niezależnie od jego rodzaju, chociażby stracił potem rękę, stał się jąkałą, głupcem, odczuwałbym, myśląc o nim, za każdym razem tę samą rozkosz. Niechże Pan wedle tego osądzi, jaką wdzięczność żywię wobec Pana! Nie mam do dorzucenia ani słowa do tajemnicy, którą powierzam Panu: serce moje było przepełnione, musiałem mówić, pomimo wstrętu, jaki wzbudził Pan we mnie, do słowa, które niestety... jest moim narzędziem. Czy nie miewał Pan niekiedy pokusy, aby rozbić fortepian? To właśnie odczuwam, gdy budzi Pan we mnie chęć obcięcia sobie języka i rzucenia pióra w ogień. Tysiączne pozdrowienia. Do czwartku. A. de Custine. Saint-Gratien, w niedzielę rano.


Oryginał:
Cher Chopin, Quoique vous soyez habitué à mes éloges, qui sont le cri de la vérité, je ne puis me lever après une nuit d'insomnie sans vour dire le souvenir passionné que me laissera la soirée d'hier. Je vous ai retrouvé tout entier, et encore perfectionné, agrandi; le temps, aidé de l'influence du génie, a fait de vous tout ce que vous pouvez être; cette maturité dans la jeunesse est sublime: c'est l'art dans sa perfection; peut-être l'effet surprenant que vous avez produit sur moi tient-il à votre longue absence... je ne vous avais pas oublié; pourtant je vous retrouve avec une sorte d'étonnement que je me reproche; j'aurais donc été ingrat dans mon souvenir... Cependant je me croyais une qualité, et c'est vous surtout qui l'avez développée en moi: c'est la reconnaissance que m'inspirent les jouissances de l'art. Quand, une fois dans sa vie, un homme de génie m'a fait tout le plaisir que produit une oeuvre parfaite dans quelque genre que soit, devint-il manchot, bègue, imbécile, j'éprouverais le même plaisir chaque fois que je penserais à lui. Jugez, d'après cela, quelle est ma gratitude envers vous! Je n'ai pas un mot à joindre au secret que je vous confie; j'avais le coeur plein, il fallait parler, malgré le dégoût que vous m'inspirez pour la parole qui... hélas!... est mon instrument à moi. N'avez-vous pas été quelquefois tenté de briser vos pianos? C'est ce que j'éprouve quand vous me donnez l'envie de me couper la langue et de jeter ma plume au feu. Mille amitiés! A jeudi. A. de Custine.
Nadawca Adresat