Listy Chopina Listy Chopina

Do Juliana Fontany w Paryżu

[Marsylia], 17 marca 1839, niedziela

Nadawca: Fryderyk Chopin (Marsylia)

Adresat: Fontana Julian (Paryż)


Moje życie. Dziękuję Ci za wszystkie Twoje zabiegi. Pleyel kiep, Probst łajdak (nigdy mi za 3 manuskrypta 1000 fr nie dał). Odebrałeś zapewne mój długi list o Schlesingerze: otóż chcę i proszę Cię, oddaj list mój Pleyelowi (który za drogie widzi moje manuskrypta). Jeżeli mam je tanio sprzedawać, toć wolę Schlesingerowi, jak szukać nowych, niepodobnych związków. Ponieważ Schlesmger na Anglię zawsze rachować może, a ja jestem kwita z Wesslem, więc niech je przeda, komu chce. Toż samo z Polonezami w Niemczech, bo Probst ptaszek: znam go dawno. Niech Schlesinger je przeda, komu chce, niekoniecznie Probstowi. Mnie nic do tego. On mnie adoruje, bo mię odzierywa. O pieniądze tylko z nim się dobrze umów i nie dawaj manuskryptów, jak tylko za gotówkę. Pleyelowi posyłam reconnaissance[1]. Dureń, czy mnie albo Tobie nie wierzy. Mój Boże, trzeba koniecznie z łajdakami mieć do czynienia! Ten Pleyel, który mówił, że mnie Schlesinger źle płaci, za drogo mu się dziś zdaje 500 fr. za manuskrypt do każdego kraju! Otóż wolę z prawdziwym Żydem mieć do czynienia. A Probst łajdak, co mi Mazurki 300 fr płaci! Otóż Mazurki ostatnie przyniosły mi skakając 800. Probst 300, Schl. 400, a Wess. 100. Wolę za bezcen po staremu dawać moje manuskrypta jak tym durniom się kłaniać. Wolę jednego Żyda być uniżonym jak 3-ch. Więc do Schlesingera. Chyba, żeś z Pleyelem skończył. O Scherzu ani mówić z nikim. Nie wiem, kiedy go skończę, bom jeszcze słaby i nie do pisania. Łajdaki, łajdaki, oni i pani Migneron! Ale kortuna fołem się toczy... Jeszcze może będzie pani Migneron pod tobą... Jeżeli na szewca kroisz, proszę Cię, ani Pleyelowi, ani Probstowi trzewików nie rób: niech boso chodzą. Ja jeszcze nie wiem, kiedy Cię zobaczę, Grzymałę uściskaj i daj mu meble, jakie będzie chciał, a Jasio niech weźmie resztę. Nie piszę do niego, bo nie mam po co. Kocham go zawsze; powiedz mu o tym i uściskaj go. Wodziński mię dziwi jeszcze... Pieniądze od Pleyela jak odbierzesz, gospodyni najprzód zapłacisz, a 500 natychmiast mnie prześlesz. Uściskaj Grzymałę i Jasia. Twój Frycek, Dziś odebrałem Twój list. Żadnego listu od Pleyela. Zostawiłem w kwicie Pleyela Op. biały, bo nie wiem numeru.


[1] Reconnaissance — pokwitowanie.
Nadawca Adresat