Listy Chopina Listy Chopina

Do Juliana Fontany w Paryżu

Marsylia, 7 marca 1839

Nadawca: Fryderyk Chopin (Marsylia)

Adresat: Fontana Julian (Paryż)


Mój Julianie. Od Grzymały pewnoś się dowiedział o stanie zdrowia i manuskryptów moich. Posłałem Ci z Palmy temu dwa miesiące moje Preludia. Z tych miałeś (przepisawszy je dla Probsta) oddać Leonowi tysiąc, a z tysiąca i pięciuset, które Ci miał Pleyel za Preludia dać — pisałem Ci, żebyś zapłacił Nougiego i term[1] jeden gospodarza. W tymże samym liście, jeżeli się nie mylę, prosiłem Cię, żebyś wymówił stancję, którą, jeżeli nie wynajmą na kwiecień, trzeba będzie trzymać aż do trymestru następnego (zdaje mi się do Juilleta [2] ). — Wesslowskie pieniądze zapewne Ci posłużyły do zapłacenia trymestru noworocznego, a jeżeli nie, to je obróć zawsze na zapłacenie mieszkania na ten termin. — Drugie manuskrypta pewno Cię teraz dopiero doszły, bo na komorze i na morzu, i znów na komorze długo siedziały. — Pisałem do Pleyela przy Preludiach, że mu Balladę (którą ma Probst dla Niemiec) za tysiąc daję; za Polonezy 2 (dla Francji, Anglii i Niemiec, bo na Balladzie kończy się Probsta engagement [3] ) żądałem tysiąc pięćset. — Zdaje mi się, że nie za drogo. — Więc za odebraniem drugich manuskryptów powinieneś mieć od Pleyela dwa tysiące pięćset, a od Probsta za Balladę pięćset (czy sześćset, tego nie pamiętam dobrze), co razem daje trzy tysiące. — Prosiłem Grzymały, żeby mi zaraz choć pięćset przysłał — nie przeszkadza to spiesznemu przysłaniu reszty. — Otóż i moje interesa. Teraz jeżeliby, co wątpię, stancja się najęła od przyszłego miesiąca — moje meble rozbierzecie we troje: Grz., Jaś i Ty. Jaś ma najwięcej miejsca, choć nie najwięcej oleju w głowie, podług listu dziecinnego, jaki mi napisał myśląc, że kamedułą zos[tanę — uszkodzenie listu] Jasiowi dać najpotrzebniejsze do maneżu graty. Grzymałę nie ambarasu] bardzo... [uszkodzenie listu] weź, co ci potrzebne będzie — bo nie wiem, czy w lecie do Paryża wrócę (to sobie schowaj). — Za... [uszkodzenie] pisać do siebie będziem i jeżeli do czerwca moje mieszkanie trzymać trzeba, czego się spodziewam, proszę Cię, choć będziesz miał inne twoje własne mieszkanie, mieszkaj jedną nogą u mnie, bo Ciebie będę szarżował zapłaceniem ostatniego trymestru. — Na Twój list szczery i prawdziwy masz odpowiedź w drugim Polonezie — nie moja wina, żem jak ten grzyb, podobny do szampiniona, co truje, jak go z ziemi odgrzebiesz i posmakujesz wziąwszy za co innego — wiem, żem się nikomu nigdy na nic nie przydał — ale też i sobie nie na wiele co. Mówiłem Ci, że w biurku, w pierwszej szufladzie od drzwi, jest ćwiartka, którą albo Ty, albo Grz., albo Jaś — mógłby odpieczętować; teraz Cię proszę, żebyś ją wyjął i nie czytawszy spalił — zrób to, zaklinam Cię na przyjaźń — ta kartka dziś niepotrzebna. — Jeżeli Antek jedzie, a nie odeśle mi pieniędzy, będzie to bardzo po polsku — kiepskiemu polsku nb. — mimo to nie mów mu o tym. Z Pleyelem się widz — powiedz mu, żem ani słowa od niego nie odebrał. — Że jego pianino w bezpieczeństwie. Czy się zgadza na układy, jakie mu pisałem? — Listy z domu razem z Twoimi doszły mię wszystkie trzy razem przed samym wsiadaniem na okręt. — Posyłam Ci znów jeden. Dziękuję Ci za przyjacielską pomoc, jaką mi dajesz niemocnemu. Jasia uściskaj; powiedz mu, żem sobie, a raczej, że mi krwi puścić nie dano, że mam wizykatorię, że mało, tylko rano, kaszlę — i że mię wcale jeszcze za suchotnika nie trzymają. — Nie piję ani kawy, ani wina — tylko mleko; ciepło się trzymam i wyglądam jak panna. Przysyłaj pieniądze jak najprędzej — znieś się z Grzymałą. Twój Fr. Łączę Ci 2 słowa dla Antka. — Jutro piszę do Grzymały.


[1] Term — tu: kwartalna rata komornego.
[2] Do Juilleta — do lipca.
[3] Engagement — tu: umowa; zobowiązanie.
Nadawca Adresat