KOMPOZYCJE kompozycje

 

Chopin nawiązał znajomość z Franchommem wiosną roku 1832, dzięki Hillerowi lub Lisztowi. Ich przyjaźń przetrwała do końca. To jemu zadedykuje Chopin swój ostatni wydany za życia utwór, wspaniałą Sonatę g–moll. Współpraca zaczęła się od wspólnego komponowania Duetu w E–dur na tematy z Roberta Diabła. Nie można powiedzieć, by przyniosła świetny rezultat. Wręcz przeciwnie. Duo należy do utworów w twórczości Chopina najbardziej marginalnych. Zostało skomponowane w manierze brillant odmiany paryskiej. Przez środowisko, w którym się obaj artyści obracali, utwór przyjęty został z aplauzem. Franchomme kiedyś wspominał, iż niebawem po wydaniu grał je często z Chopinem, najczęściej na zakończenie jakiegoś wieczoru. Schumann obszedł się z Duetem przychylnie, akcentując w swojej recenzji jego „grację i wytworność”, ale jego styl nazywając „niskim” i „salonowym”. Zadał sobie przy tym pytanie, ile w muzyce tej jest Chopina, a ile Franchomma. Doszedł do przekonania, że rolą tego ostatniego było głównie potakiwanie na propozycje tego pierwszego. W zachowanym rękopisie wprawdzie partia fortepianu nakreślona została ręką Chopina, ale partia wiolonczeli – ręką Franchomme'a.

Na czele utworu – zgodnie z kanonami gatunku – stoi introdukcja. Doskonale prezentuje ów paryski styl brillant, z którym się Chopin próbuje zmierzyć. Słuchając tej muzyki – operującej serią arcybanalnych zwrotów i ogranych chwytów fakturalnych – nie wierzymy własnym uszom. Czy to jest ten sam kompozytor, który ma za sobą pierwsze zeszyty Etiud, MazurkówNokturnów? I muzykę obu Koncertów? Cóż, autor Koncertu f–moll, przybywszy do Paryża, gdzie go „wiatr zapędził”, uznał za niezbędne i stosowne opanować styl tutaj panujący. Tak pisali Kalkbrenner i Herz, Moscheles i Henselt, Liszt i Thalberg. Trudno to może sobie wyobrazić, ale Thalberg skomponował ponad 60 fantazji operowych. Wszystkie pisane w podobny sposób.

Lecz wróćmy do Chopina, do jego pisanego wespół z Franchommem Duetu. Po introdukcji, której fragmentu wysłuchaliśmy – do głosu doszła muzyka, którą określić można mianem fantazji czy parafrazy. Trzy tematy przejęte z muzyki Roberta Diabła zostały tu zaprezentowane, a następnie sparafrazowane.

Jako pierwszy pojawił się temat romanzy Alicji z pierwszego aktu opery. W Grand Duo temat Meyerbeera zabrzmiał w E–dur – śpiewnie i z gracją, między dolce a grandioso. Po temat następny (Allegretto w A–dur) sięgnięto do operowej introdukcji pierwszego aktu. U Meyerbeera śpiewa go chór. W wersji Chopina–Franchomme'a chór ten zachował lekkość i skoczność operowego oryginału, chyba go przewyższył. I temat trzeci. Pochodzi z aktu piątego (ostatniego), fragment z tria, śpiewanego do słów O, mon fils, ma tendresse....

W Grand Duo grany jest w tempie andante cantabile, w tonacji h–moll. Śpiew wiolonczeli ma zabrzmieć con sentimento – z uczuciem. Każdy z tematów wzięty z Meyerbeera zostaje rozwinięty lub sparafrazowany. Dzieje się to niestety na sposób arcykonwencjonalny, poprzez diminucję, czyli rozdrobnienie i ornamentację lub przez tzw. sekwencyjne powtórzenia. Jeszcze kiedy indziej – przez prowadzenie śpiewu wiolonczeli na tle fortepianowego tremolanda o czysto operowej proweniencji.

Trudno się dziwić, że Grand Duo pozostało na marginesie, z którego jedynie niekiedy się wychyla. Nie zyskało też wielkiej sympatii u monografistów. James Huneker, jeden z nich, zresztą zaprzysiężony entuzjasta muzyki Chopina, scharakteryzował utwór – z pewnością nazbyt surowo, choć niedaleko od prawdy: „Jest w stylu salonu roku 1933. Proste i nużące, niewiele przewyższa podobne utwory Beriota czy Osborne'a. Duet ten, pełen giętkiej wytworności i pustych pasaży – jest z pewnością utworem pisanym ad hoc, dla pieniędzy...”

Dedykantką Grand Duo Concertant stała się 16–letnia dama, panna Adela Forest. Była córką wiolonczelisty–amatora, przyjaciela Augusta Franchomme'a, a uczennicą Chopina.

Autor: Mieczysław Tomaszewski
Cykl audycji "Fryderyka Chopina Dzieła Wszystkie"
Polskie Radio II


 
Opus

The Real Chopin »

Andrzej Bauer, Jakub Jakowicz, Jan Krzysztof Broja

Grand duo concertant E-dur na temat z opery "Robert Diabeł" Meyerbeera op. 16 A
 
Galeria »
 
mini