POLSKA CHOPINA POLSKA CHOPINA

Duszniki Zdrój

Duszniki Zdrój Duszniki Zdrój

W Dusznikach Chopin spędził lato 1826 r. Po ukończeniu ostatniej klasy w Liceum Warszawskim wybrał się wraz z matką w podróż do "wód Szlązkich" na kurację, gdzie przebywała już Ludwika Skarbkowa z Emilką Chopinówną. Miesiąc wcześniej do sąsiadującej z Dusznikami Kudowy udali się hr. Fryderyk Skarbek z żoną Praksedą i kilkuletnim synem Józiem oraz z Ludwiką Chopinówną.

Dokładną trasę tej około tygodniowej podróży z Warszawy na Śląsk znamy dzięki opisowi zawartemu we wstępie listu pisanego przez Fryderyka z Dusznik do przyjaciela Wilusia - czyli Wilhelma Kolberga dnia 18 sierpnia 1826 r. Zatem rozpoczęta 28 lipca droga wiodła dokładnie przez: 'Błonie, Sochaczew, Łowicz, Kutno, Kłodawę, Koło, Turek, Kalisz, Ostrów, Międzyborz, Oleśnicę, Wrocław, Nimsch, Frankenstein, Wartę i Glatz' [1], a stamtąd już tylko około "4 mile" do Reinertz. Na miejscu zatrzymali się w pensjonacie zwanym "Domem Bürgla". Był to w owych czasach nowoczesny i wygodny pensjonat, oferujący zarówno noclegi, jak i pełne wyżywienie, o porach dostosowanych do zaleconego rytmu kuracji wodami zdrojowymi.

Fryderyk w cytowanym liście do Wilusia z ironią opisuje szczegółowy plan dnia w uzdrowisku, nie pomijając rozmaitych "atrakcji" wpisanych w tradycję kurortu: 'Rano, najpóźniej o godzinie 6, już wszyscy Chorzy przy zrzodle; tu dopiero kiepska dęta muzyka - z kilkunastu karykatur w rozmaitym guście złożona, [...] przygrywa wolno spacerującym Kur-gästom; [...] Taka promenada po ślicznej alei łączącej Anstalt z miastem trwa zazwyczaj do ósmej, stosownie do kubków, ile kto ma rano wypić, potem udają się (każdy do siebie) na śniadanie. - Po śniadaniu idę zazwyczaj przejść się, chodzę do 12, o której obiad jeść trzeba dlatego, że znów po obiedzie idzie się do Brunu. Po obiedzie [...] znów muzyka paskudzi, a tak chodzi się już do samego wieczora. Jak ja, ponieważ tylko dwie szklanki Lau-brun piję po obiedzie, więc wczas idę do domu na kolacją, po kolacji spać.' [2]

Fryderyk, nieco znudzony spacerami po kurorcie, codziennym obowiązkiem picia wód (ze źródła Laubrunn) z dodatkiem serwatki z koziego mleka i ziół, z zapałem opisywał swoje wrażenia i plany dotyczące dalszych wycieczek w góry otaczające uzdrowisko. Ubolewał nad tym, że nie pozwolono mu na wędrówki w Sudety ze względu na wątłe zdrowie: 'Chodzę ja wprawdzie po górach, którymi Reinertz otoczone, często zachwycony widokiem tutejszych dolin, z niechęcią złażę, czasami na czworakach, alem jeszcze nie był tam, gdzie wszyscy jadą, bo mi zakazano. Za to w dalszej części listu pisze o planach: Wybieramy się na Hohemenze, ma to być też góra w przepysznej okolicy; spodziewam się, że przyjdzie do skutku.' [3] 

Fryderyk wspomina także niezwykłe w Dusznikach miejsce tradycyjnie odwiedzane przez kuracjuszy, będące celem, jak się zdaje, wspólnej ze Skarbkami wycieczki: 'Wszedłszy na górę jedną z wyższych w Reinertz, wchodzi się po stu kilkudziesiąt schodach w prostej linii, nieledwie pionowo, z kamieni zrobionych do samego pustelnika, skąd przepyszny widok na całe Reinertz.' [4] 

O wspólnej ze Skarbkami wyprawie do pustelni na górę Einsiedelei (wg Chopina nazywanej Wzgórzem Rozalii), a także o innych szczegółach pobytu pisała siostra Chopina, Ludwika. Drobiazgowo relacjonowała wszelkie wydarzenia tego lata, widziane oczami małego Józia - kilkuletniego syna Skarbków, którym często zajmowała się podczas wyjazdu. Zatem "Podróż Józia z Warszawy do wód Szlązkich", a także pisany wówczas przez hr. Skarbka dziennik "Podróż do Wód Szlązkich
i [miast?] okolicznych w lecie 1826" (jak należy sądzić - prototyp dziełka Ludwiki) stały się dwoma źródłami informacji o pobycie towarzystwa w kurorcie. [5]

Ludwika wspomina w swej opowiastce zwiedzanie dusznickiej papierni, mieszczącej się na skraju miasteczka. Jest wielce prawdopodobne, że Fryderyk również zwiedził tę ciekawą manufakturę. Jest pewne, że posiadał wyprodukowany tam papier, którego użył do korespondencji, co podkreślił w liście do Jasia
Białobłockiego
.

Niewątpliwie za najważniejsze wydarzenie podczas pobytu w Dusznikach uznać należy występ Fryderyka. Fakt ten, po tysiąckroć opisywany, i jak to zwykle bywa z chopinowskimi koncertami, owiany jest legendą. Chlubną tradycją śląskich uzdrowisk była od zawsze wszechobecność muzyki. Tradycja ta nie zawsze wiązała się z wysokim poziomem wykonawczym. Toteż wytrawni słuchacze nie zawsze byli usatysfakcjonowani atrakcjami muzycznymi oferowanymi w kurorcie.

Jak wynika z przekazów, na trzy lata przed pobytem Chopina w Dusznikach odbył się koncert, którego głównym bohaterem był czternastoletni Feliks Mendelssohn. Młody pianista zrezygnował z akompaniamentu półamatorskiego zespołu i zdecydował się improwizować solo na tematy z Mozarta i Webera. Oba występy, tak Feliksa, jak i Fryderyka, miały charakter koncertów dobroczynnych. Przypuszczać można, że jeszcze w Warszawie zachęcano młodego artystę do dania recitalu w kurorcie. Jednak podstawowym problemem na miejscu okazał się brak '[...] jednej rzeczy, której wszystkie piękności Dusznik nie mogą zastąpić, to jest dobrego instrumentu.' [6] 

Mimo to Fryderyk zdecydował się wystąpić. Istnieją hipotezy dotyczące nawet dwóch takich koncertów (lit. M. Zduniak). Warto wspomnieć, że Kuryer Warszawski w numerze z 22 sierpnia 1826 r. zamieścił następującą notkę: '[...] gdy kilkoro dzieci przez śmierć ojca do wód na kurację przybyłego, sierotami stały się, P. Chopin, ośmielony przez osoby talent jego znające dał 2 koncerta na dochód tychże, co jemu wiele chwały, a tym nieszczęśliwym wsparcie przyniosło.' Koncert, lub dwa koncerty odbyły się w sali Teatru Zdrojowego, budynku z pierwszej dekady XIX w., zrealizowanego według projektu architektonicznego H. Geisslera. W "kursalu", czyli niewielkim dworku, położonym w centrum Parku Zdrojowego, skupiało się życie kulturalne uzdrowiska.

W Dusznikach Zdroju, jednym z najważniejszych miejsc kultu Fryderyka Chopina w Polsce, zachowało się do dziś w Parku Zdrojowym wiele miejsc przypominających
o jego niegdysiejszej obecności w kurorcie; są to m.in. dworek im. F. Chopina, obelisk, pomnik i "Pieniawa Chopina".

Miejscem szczególnym jest dworek (zwany też teatrem im. F. Chopina), zbudowany na początku XIX w. Począwszy od 1946 r. odbywają się w nim doroczne Międzynarodowe Festiwale Chopinowskie. Już od ponad dwudziestu lat, w dniach poprzedzających festiwale prowadzone są przez wybitnych polskich i zagranicznych pedagogów pianistyczne kursy mistrzowskie, w których biorą udział młodzi wirtuozi z całego świata.

Duszniki Zdrój leżą na Dolnym Śląsku, w Kotlinie Kłodzkiej, przy trasie E67.
W pobliżu znajdują się dwa inne, znane uzdrowiska - Polanica Zdrój (w kierunku Kłodzka) oraz Kudowa Zdrój (w kierunku granicy czeskiej). Przez miasto przepływa rzeka Bystrzyca Dusznicka.

W okolicy warto zobaczyć:

  • XVII-wieczną papiernię (obecnie Muzeum Papiernictwa), która mieści się w Dusznikach, nad rzeką Bystrzyca Dusznicka (przy ulicy Kłodzkiej 42), przy drodze nr E67
  • barokowy kościół św. Piotra i Pawła (z amboną w kształcie wieloryba) oraz rzeźbę dłuta L. Webera z piaskowca z 1725 r. (przedstawiającą Madonnę z Dzieciątkiem w otoczeniu św. Floriana i św. Sebastiana) w Dusznikach
  • gotycki kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (XIV-XVI w.) z barokowym wnętrzem, w Kłodzku
  • gotycki most (z XIV w.) z barokowymi rzeźbami, w Kłodzku

[1] Korespondencja Fryderyka Chopina, red. B. E. Sydow, t. I, s. 69
[2] ibid.
[3] ibid.
[4] ibid.
[5] A. Clavier, Dans l'entourage de Chopin (Lens, 1984), H. F. Nowaczyk, Chopin na traktach Wielkopolski Południowej (Kalisz, 2006)
[6] Korespondencja Fryderyka Chopina, red. B. E. Sydow, t. I, s. 72