POLSKA CHOPINA POLSKA CHOPINA

Szafarnia

Szafarnia Szafarnia

Czwartą klasę liceum Fryderyk zakończył występem na publicznym popisie, o którym informowała, wymieniając nazwiska uczniów, "Gazeta Korespondenta Warszawskiego i Zagranicznego" (nr 128 z 1824 r.). Został też dodatkowo wyróżniony za Moribus et Diligentiae/Federici Chopin/in Examine Publico/Lycei Varsaviensis/Die 24. Julii 1824. Dedykacja ta, wytłoczona złotymi literami, zamieszczona została na okładce książki, którą otrzymał w nagrodę [1].

Pod koniec lipca 1824 r. Fryderyk udał się na upragnione wakacje do majątku rodziny Dziewanowskich w Szafarni. Właścicielem wsi i folwarku Szafarnia [2] był wówczas Julian (Juliusz) Dziewanowski [3] - ojciec Dominika, zwanego Domusiem. Od 1822 r. Domuś uczył się w Liceum Warszawskim, był szkolnym kolegą Fryderyka i mieszkał na pensji u Chopinów. Chłopcy zaprzyjaźnili się i po szczęśliwie skończonej nauce, latem 1824 r. (najprawdopodobniej pod opieką Ludwiki Dziewanowskiej - ciotki Domusia) udali się na wakacje do Szafarni. W tej pięknie położonej posiadłości na Ziemi Dobrzyńskiej Chopin przebywał aż do września. Były to prawdziwe wiejskie wakacje, podczas których gospodarze dbali, aby młodzieńcowi dostarczać wszelkich rozrywek, nie zmuszając go jednak do rezygnacji z domowych przyzwyczajeń. Oprócz sporej ilości wolnego czasu spędzanego na zabawach z Domusiem, licznych spacerów i wycieczek dla zwiedzenia okolic, Fryderykowi starczało również czasu na ćwiczenie, a raczej granie dla przyjemności, nierzadko z panną Ludwiką na cztery ręce. Młodzieniec starał się pamiętać o obowiązku dbania o swoje wątłe zdrowie, dopisujące mu na szczęście w tym czasie.

Szczegóły pobytu w Szafarni, a co najcenniejsze, same wrażenia Frycka z tych wspaniałych wakacji udokumentowane są doskonale dzięki obszernym, niezwykle drobiazgowym, pełnym anegdot i trafnych spostrzeżeń relacjom z pobytu na Ziemi Dobrzyńskiej, zawartym w redagowanym przez niego Kuryerze Szafarskim. Oto fragmenty Wiadomości Krayowych, zawierających informacje przeznaczone dla rodziny, dotyczące rozrywek Fryderyka, jego trybu życia, doniesienia o wydarzeniach muzycznych, a także charakterystyczne obserwacje szafarskiej fauny, z relacji datowanej 16 sierpnia 1824 r.:

  • Dnia 11 Sierpnia r. b. odbywał J.P. Fryderyk Chopin kursa na dzielnym koniu i ubiegał się, do mety: a lubo po kilkakroć pieszo idąc Panią Dziewanowską wyścignąć nie mógł (w czem nie iego, lecz konia wina była) otrzymał iednak zwycięztwo nad Panną Ludwiką, która iuż dość blisko mety piechotą doszła.
  • J.P. Franciszek Chopin wyieżdża codzień na spacer, z takimi iednak honorami, iż zawsze na tyle siada.
  • J.P. Jakób Chopin wypiia na dzień sześć filżanek kawy żołędziowej, Mikołaiek zaś co dzień cztery bułeczki ziada, notebene prócz potężnego obiadu i trzypotrawney kolacyiki.
  • Dnia 13 m. i r. b. JPan Better dał się słyszeć na fortepianie z niepospolitym talentem. Wirtuosus ten Berlińczyk, gra w guście JPana Bergera (owego fortepianisty skolimowskiego), w sztychu i układzie palcy przechodzi Panią Łagowskę a z takim uczuciem gra, iż prawie każda nótka nie z serca ale z potężnego brzucha wychodzić się zdaie.
  • Dnia 15. m i r. b. doszła ważna wiadomość, iako się przypadkiem Indyczka za spichlerzem w kąciku, wylęgła. Ważny ten wypadek, nietylko że przyczynił się do pomnożenia familii Indyków, lecz nadto powiększył dochody skarbowe i powiększanie się onych zapewnił.
  • Wczoraj w nocy kot, zakradłszy się do garderoby stłukł butelkę z sokiem; lecz jak z iedney strony wart szubienicy, tak z drugiey i zasługuye na pochwałę, bo sobie naymnieyszą wybrał. - Dnia 12 m. b. kura okulawiała, kaczor w poiedynku z gęsią nogę utracił. Krowa tak gwałtownie zachorowała że aż w ogrodzie się pasie. - Dnia 14 m. b. wypadł wyrok ażeby, pod karą śmierci, żadno prosie nieważyło się wchodzić do ogrodu [4].

Lato spędzone przez Chopina w okolicach szafarskich należało do wyjątkowo udanych. Dzięki Domusiowi i Jasiowi Białobłockiemu z Sokołowa Fryderyk miał zapewnione wyśmienite towarzystwo wszelkich zabaw, a także kompanów do muzykowania. Klimat Ziemi Dobrzyńskiej dobrze służył jego zdrowiu i samopoczuciu. Po tak udanym wypoczynku nie było wątpliwości co do planów na następne wakacje. Kolejne lato Fryderyk spędził również w Szafarni.

Historia dóbr Płonne, których częścią początkowo była Szafarnia, od pierwszych lat XVIII w. związana jest z rodem Dziewanowskich [5]. Szafarska posiadłość położona była na, obfitującym w sosny i dęby, obszarze Puszczy Sokołowskiej. Las ten przekształcał się w okolicy części mieszkalnej w park, w którym był ogród, sady oraz dwa niewielkie stawy. Tuż przy ogrodzie warzywnym stał drewniany dwór, w którym mieszkali Dziewanowscy. Ojciec Domusia był właścicielem nie tylko Szafarni, lecz także znajdującego się nieopodal Płonka [6], które to miejscowości Juliusz Dziewanowski odziedziczył po swoim ojcu w 1815 r. Następnie przeniósł się do Działynia, przekazując majątek w 1838 r., swemu synowi Dominikowi. Stary, drewniany dwór Dziewanowskich, w którym przebywał Chopin, został rozebrany w 1910 r., zgodnie z decyzją nowego właściciela Szafarni, Feigego, który wzniósł murowany. Pałacyk usytuowany prawdopodobnie został w innym miejscu niż poprzedni budynek. Resztówka i pałacyk przejęte zostały przez kolejnych właścicieli Szafarni - rodzinę Noskowskich.

W pałacyku mieści się obecnie Ośrodek Chopinowski, wyposażony w salę koncertową i niewielkie muzeum. Budynek otoczony jest parkiem o powierzchni trzech hektarów, z sześcioma pomnikami przyrody (m.in. "Lipa Chopina" i "Dęby Dziewanowskich"). Najprawdopodobniej w czasie pobytu Chopina w Szafarni istniała już - zachowana do dzisiaj - skromna oficyna, mieszcząca się po prawej stronie pałacyku.

W Płonnem zachował się do naszych czasów podworski park (w pobliżu szkoły) oraz gotycki kościół z przełomu XIV i XV w., a przy nim obelisk pamięci Jana Dziewanowskiego (1782-1808) - bohatera, "rycerza bez trwogi i lęku", dowódcy III kompanii I pułku Szwoleżerów Gwardii, który poległ w szarży pod Somosierrą w Hiszpanii. Nieopodal znajduje się klasycystyczna dzwonnica z I połowy XIX w.

Szafarnia i Płonne położone są w powiecie golubsko-dobrzyńskim, gminie Radomin. Szafarnia znajduje się w odległości około 7 km, a Płonne około 9 km od Golubia-Dobrzynia.

W okolicy warto zobaczyć:

  • tablicę pamiątkową poświęconą Marii Dąbrowskiej przy szkole podstawowej w Płonnem. Pisarka przebywała tam przez cztery lata swego życia (1925-1928), gromadząc materiały do powieści "Noce i dnie"
  • kościół gotycki z XIV w. w Radominie (skonstruowany z głazów narzutowych),
  • kościół barokowy w Dulsku z II połowy XVIII w.
  • aleję bukową i park krajobrazowy w Radominie (pomnik przyrody)
  • górę modrzewiową w Płonnem (pomnik przyrody)


[1] "Za pilność i obyczaje" - dedykacja wytłoczona na okładce książki: Gaspard Monge, Wykład statyki dla użycia szkól wydziałowych i wojewódzkich... tłum. O. Lewocki, wyd. Warszawa 1820; pamiątka ta znajduje się w zbiorach Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie, nr inw. M/381.
[2] Wybór Szafarni - posiadłości Dziewanowskich jako miejsca na wakacje dla syna - mógł mieć dla rodziców Chopina jeszcze inne uzasadnienia niż tylko dobre, koleżeńskie stosunki Fryderyka z Domusiem. Ciekawą hipotezę na ten temat wysnuli na podstawie swoich badań Piotr Mysłakowski i Andrzej Sikorski. Autorzy twierdzą, że ojciec kompozytora, Mikołaj Chopin mógł nawiązać bliskie kontakty
z rodami z Ziemi Dobrzyńskiej, a szczególnie z Dziewanowskimi z Szafarni, około 30 lat wcześniej, gdy zatrudniany był jako guwerner. Zatem niewykluczone, że Mikołaj znał większość osób i miejsc wymienionych przez swojego syna w szafarskiej korespondencji; (lit: P. Mysłakowski, A. Sikorski, op. cit., s. 69-70).
[3] W źródłach występuje zamiennie imię Juliusz i Julian Ignacy Alojzy Dziewanowski.
[4] Cyt. z wersji faksymilowej Kuryera zreprodukowanej w: Z. Helman (red.), Kurier szafarski. Faksymilia czterech autografów ze zbiorów Muzeum Chopina w Towarzystwie im. Fryderyka Chopina w Warszawie, Gdańsk-Warszawa 1999.
[5] Dziewanowscy herbu Jastrzębiec (Bolesta) z linii Klemensa Dziewanowskiego, pochodzącego z Dziewanowa koło Płocka; (lit. P. Mysłakowski, A. Sikorski, op. cit.,
s. 69).
[6] Juliusz Dziewanowski był także właścicielem Bocheńca - miejscowości wymienianej przez Fryderyka w Kuryerze Szafarskim.

Galeria fotografii »
 
mini mini
mini mini