Osoby związane z Chopinem Osoby związane z Chopinem

  • Bibliografia
  • Filmografia
  • Biogram
  • Adres
Mikołaj Chopin

Mikołaj Chopin

Mikołaj Chopin

*15 IV 1771 Marainville, †3 V 1844 Warszawa

Mikołaj (Nicolas) Chopin urodził się 15 kwietnia 1771 roku we Francji, w miejscowości Marainville. Była to wieś położona nad rzeką Madon, około 30 kilometrów od Nancy – stolicy Lotaryngii, dawniej formalnie niezależnego księstwa, którym jeszcze do swej śmierci w 1766 roku rządził polski ex-król Stanisław Leszczyński i które to państwo od tego roku zostało wcielone do Francji. Prawdziwym gniazdem rodowym Chopinów była jednak miejscowość Saint Crépin w regionie Delfinatu (Dauphiné), położona w wysokich Alpach, na granicy Sabaudii, podległa biskupowi z Embrun. Saint Crépin była średniowieczną, kamienną, warowną osadą, zbudowaną na skalistym wzniesieniu, z niewielkim zamkiem oraz kamiennym kościołem pod wezwaniem Św. Kryspina (Saint Créspin), który pochodził z ok. 1444 roku, zaś w jej budowie najprawdopodobniej uczestniczył pierwszy występujący w źródłach przodek Mikołaja – Bartłomiej, miejscowy radny. Alpejscy przodkowie Mikołaja – Chapinowie (tak bowiem pisano pierwotnie ich nazwisko), mieszkali w tej osadzie oraz w przysiółkach, rozrzuconych na pobliskich stokach. Jednym z nich jest istniejący do dzisiaj przysiółek Les Chapins. Chapinowie żyli z pasterstwa, drobnego rzemiosła i uprawy poletek, wyrwanych alpejskiej przyrodzie. Poziom życia ówczesnych mieszkańców był skrajnie niski, co powodowało, że wielu z nich opuszczało rodzinne wioski w poszukiwaniu środków do życia.

Rodzinę Chapinów, osiadłych w alpejskim Saint Crépin, udało się z dużym prawdopodobieństwem udokumentować, poczynając od występującego w 1444 roku wspomnianego Bartłomieja, do Franciszka, który urodził się około 1676 roku jako syn Antoniego i Marii z domu Durrafourt. W końcu XVII wieku obaj – ojciec i syn – wyruszyli w drogę, zapewne w poszukiwaniu lepszego, niż w surowych górskich warunkach, życia. Losów Antoniego nie udało się ustalić, natomiast jego syna Franciszka odnajdujemy we francuskiej wiosce Romont, w pobliżu lotaryńskiej granicy, gdzie w roku 1705 ożenił się Katarzyną Oudot. Po ślubie Chapinowie przenieśli się do Lotaryngii i osiedlili się w rodzinnej miejscowości żony, Xirocourt. Od czasu chrztu ich pierwszego dziecka ich nazwisko rodowe zaczęto pisać jako Chopin (nie można wykluczyć chęci zatarcia przeszłości Franciszka, który – jak wiele na to wskazuje – trudnił się uprzednio m.in. przemytem). W kolejnych kilku pokoleniach, wśród licznego potomstwa Chopinów, pojawiają się na przemian imiona Mikołaj i Franciszek.

Ostatnim "lotaryńskim" Franciszkiem jest dziadek Fryderyka Chopina (który, zgodnie z tradycją, otrzymał po dziadku na drugie imię Franciszek). Ów dziadek kompozytora, Franciszek (1738-1814), rzemieślnik-kołodziej oraz administrator gminy w Marainville, ożenił się z Małgorzatą Deflin (1736-1794). Żył on w Lotaryngii na znacznie wyższym poziomie niż jego alpejscy przodkowie, ale jego status społeczny był wciąż bardzo niski. Mimo to starał się swoim dzieciom zapewnić przyzwoite wykształcenie. Stąd jego syn Mikołaj, urodzony w 1771 roku, uczył się w niedalekim, renomowanym gimnazjum w Tantimont, skąd wyniósł podstawowy zasób wiedzy i umiejętności. W tym czasie, w 1782 roku, w Marainville zamieszkał Polak, Adam Weydlich z rodziną, który miał objąć administrację tamtejszego zamku i dóbr ziemskich, które to dobra zakupił litewski magnat, starosta ziołowski i przywódca konfederacji barskiej na Litwie, a obecnie emigrant we Francji, Michał-Jan Pac (1730-1787). Weydlichowie szybko zauważyli dobrze rokującego Mikołaja i pozwalali mu na częste wizyty w zamku. Co więcej, pani Franciszka Weydlichowa (z rodziny zamożnych paryskich mieszczan niemieckiego pochodzenia), przykładała się do dalszej edukacji Mikołaja, który dzięki temu po kilku latach władał już dobrym francuskim, niemieckim, a zapewne częściowo i polskim, znał podstawy rachunkowości, kaligrafii, literatury i muzyki. Po śmierci Michała Paca w czerwcu 1787 roku, straciwszy pracodawcę, a także ze względu na przedrewolucyjną sytuację polityczną, Weydlichowie zdecydowali się na wyjazd do Polski i już jesienią 1787 roku wyruszyli do Warszawy. Wydarzenie to, jak się okazało, było przełomowym momentem w życiu Mikołaja Chopina: zdecydował się on bowiem na opuszczenie rodzinnego domu i kraju, aby towarzyszyć Weydlichom. Ci ostatni widocznie uznali, że inteligentny siedemnastolatek będzie znakomitym i przydatnym pomocnikiem w interesach. Rodzice Mikołaja zauważyli zapewne w tym przedsięwzięciu życiową szansę dla swojego syna i zgodzili się na rozstanie, jak się okazało, na zawsze.

Mikołaj Chopin wraz z rodziną Weydlichów przybył do Warszawy pod koniec 1787 roku. Już wczesną wiosną przyszłego roku jego opiekun i chlebodawca założył pensję żeńską, w której zapewne znalazł zajęcie także Mikołaj. Na podstawie jedynego zachowanego listu Mikołaja do rodziców (z 15 września 1790 roku) wiemy, że pozostawali oni początkowo w kontakcie, lecz wkrótce rodzice przestali odpowiadać na listy Mikołaja. Wybierał się on wówczas do Francji w sprawach spadku po Pacu, jednak z powodu obaw związanych z niedawno rozpoczętą Rewolucją Francuską i możliwością poboru do wojska, podróż ta nie doszła do skutku. Poruczenie spraw majątkowych dziewiętnastolatkowi świadczy dobitnie nie tylko o zaufaniu, jakim się cieszył Mikołaj, ale i o jego szerokich kompetencjach. Przed 1791 rokiem Weydlichowie zamieszkali w kamienicy XX. Misjonarzy przy Krakowskim Przedmieściu numer hip. 406 (obecnie nr 1) i pod tym adresem Mikołaj mieszkał i pracował przynajmniej do lutego 1791 roku.

Dzieje Mikołaja Chopina w następnych latach, to jest pomiędzy 1791 a 1802 rokiem są trudne do dokładnego opisania ze względu na brak wiarygodnych źródeł i na zamieszanie panujące w literaturze chopinowskiej. Najnowsze badania pozwalają jednak nieco uściślić chronologię "kawalerskiego" etapu w życiu Mikołaja, choć pozostaje ona częściowo hipotetyczna. Nie wiadomo, jak długo pracował na pensji Weydlicha, zapewne do przełomu 1791 i 1792 roku. W następnych latach (najpewniej 1792-1794) przebywał w Szafarni w Ziemi Dobrzyńskiej u Jana Dziewanowskiego, jako wychowawca i nauczyciel m.in. jego syna Jana-Nepomucena, który później bohatersko zginął pod Somosierrą. Najpóźniej w 1794 roku Mikołaj został nauczycielem Jana Dekerta–syna w Warszawie i w listopadzie tego samego roku uczestniczyć miał w obronie Warszawy przed rosyjskimi wojskami Aleksandra Suworowa, zakończonej rzezią Pragi i upadkiem stolicy. Mikołaj nie służył jednak w regularnej armii, ale jedynie w ramach obowiązkowej obrony cywilnej (milicji mieszczańskiej). W tym okresie adresami zamieszkania Mikołaja były z pewnością adresy jego chlebodawczyni, wdowy Dekertowej, a późniejszej żony "fabrykanta tabacznego" Piotra-Filipa Benezeta (np. przy ul. Kłopot nr hip. 2142, obecnie nieistniejący). Niewykluczone, że prócz opieki nad Jankiem Dekertem, Mikołaj Chopin dorabiał sobie pracą kancelaryjną w pobliskiej Manufakturze Tytoniowej (lub raczej w instytucjach, powstałych na jej miejsce po zamknięciu w 1789 r.), o czym wspominali późniejsi biografowie. Po roku 1795 odnajdujemy Mikołaja jako domowego nauczyciela dzieci Ewy z Zaborowskich Łączyńskiej (zm. 1816/1819), wdowy po staroście gostynińskim Macieju (zm. 1795), a następnie zamężnej 2° voto za Józefem Chrzanowskim. Mikołaj pracował więc początkowo w Kiernozi w pow. gostynińskim, a później zapewne też w dobrach Chrzanowskiego Piekarty w powiecie kaliskim. W 1802 roku Mikołaj został zaangażowany jako nauczyciel synów Kacpra i Ludwiki z Fengerów Skarbków z Żelazowej Woli i u nich pracował aż do 1810 roku, kiedy to objął posadę nauczyciela w rządowym Liceum Warszawskim. Wychowankami młodego Francuza u zarania jego działalności wychowawczej były postacie, które w latach późniejszych osiągnęły w Królestwie Polskim wysoką pozycję i powszechne uznanie: Jan Dekert (1786-1861), biskup-sufragan warszawski, syn prezydenta Starej Warszawy, zasłużonego reformatora z czasów Sejmu Czteroletniego; Maria z Łączyńskich Walewska (1786-1817), ukochana Napoleona i matka jego syna Aleksandra Walewskiego; Teodor Łączyński (1785-1842), brat Marii, oficer napoleoński; Jan Nepomucen Dziewanowski (1782–1808), słynny szwoleżer spod Somosierry; Fryderyk Skarbek (1792–1866) wybitny ekonomista, historyk i pisarz.

W 1806 roku Mikołaj ożenił się w Brochowie (do tej parafii należała Żelazowa Wola) z Justyną Krzyżanowską, niezamożną szlachcianką pochodzącą z Kujaw, z rodziny od kilkudziesięciu lat pracującej dla Skarbków. Związek ten okazał się trwały i udany, bowiem Chopinowie przeżyli wspólnie i szczęśliwie 38 lat. W rok po ślubie (1807 r.), w Warszawie urodziła się im córka Ludwika; syn Fryderyk przyszedł na świat w Żelazowej Woli w 1809 lub 1810 r., zaś Izabela i Emilia – znów w Warszawie, odpowiednio w latach 1811 i 1812. Te zmiany miejsca zamieszkania Chopinów wyraźnie wskazują, że Mikołaj z rodziną przenosił się z Żelazowej Woli do Warszawy wraz ze swoimi pracodawcami, to jest Skarbkami, w zależności od sytuacji polityczno-wojennej, która powodowała, że pobyt w Warszawie dla wielu wydawał się bezpieczniejszy (przełom 1806 i 1807 roku była to wojna napoleońskiej Francji z Prusami i Rosją, toczona na terytorium Polski, w 1809 roku – wojna Księstwa Warszawskiego z Austrią, a w 1812 roku – nieudana wyprawa Napoleona na Moskwę).

Osiągnięcia wychowawcze, a także osobiste walory Mikołaja przyniosły mu wkrótce uznanie w kręgach elity stołecznej, bowiem w 1810 roku rektor Liceum Warszawskiego (głównej – obok pijarskiego Collegium Nobilium – instytucji edukacyjnej stopnia średniego), Samuel Bogumił Linde – wybitny leksykograf, autor monumentalnego Słownika języka polskiego, zaangażował go na stanowisko kolaboratora czyli współpracownika (od 1 października 1810 do 1 czerwca 1814 roku), a następnie (do rozwiązania Liceum w 1832 roku) tytularnego profesora języka francuskiego, z roczną podstawową pensją 3000 złotych. Liceum Warszawskie mieściło się początkowo w Pałacu Saskim, a od początku 1817 roku w Pałacu Kazmierzowskim przy Krakowskim Przedmieściu (obecnie na terenie Uniwersytetu Warszawskiego).

W Liceum Warszawskim zajął Mikołaj Chopin początkowo miejsce zmarłego profesora Karola Mahé a do jego obowiązków należało nauczanie języka francuskiego w klasach niższych. Dwa lata później, w 1812 roku, po śmierci profesora Józefa Rousseau, Chopin objął także klasy wyższe. Jednocześnie z podjęciem pracy w Liceum, Chopin wraz z żoną założył pensję dla uczniów, czyli internat, połączony z nauką. Prowadzenie takich placówek było ściśle regulowane przepisami władz edukacyjnych i podlegało kontroli, dającej gwarancję wysokiej jakości. Pensja Chopinów prędko została uznana za jedną z najlepszych, co przekładało się też na wysokość opłaty, najwyższej w Warszawie, a wynoszącej 4000 złotych rocznie.

Chopinowie mieli zazwyczaj na pensji sześciu podopiecznych, z których trzech dzieliło sypialnię z Mikołajem, a trzech – z guwernerem. Mikołaj zajmował się wychowaniem i nauką, jego żona z pomocą córek – sprawami bytowymi. W późniejszych latach liczba pensjonariuszy wzrosła do dziesięciu. Nie znamy dokładnych dat rozpoczęcia i zakończenia tej działalności, jednak sądzimy, że zapoczątkowana niezwłocznie po objęciu stanowiska w Liceum, trwała co najmniej do emerytury Mikołaja w 1837 roku. Pozwala to przypuszczać, że przez pensję Chopinów przewinęło się co najmniej 40-50 wychowanków; niestety zaledwie połowę z nich znamy z nazwiska.

Kariera Mikołaja nie kończyła się na pracy w Liceum. Od 1 stycznia 1812 roku rozpoczął nauczanie języka francuskiego w Szkole Elementarnej Artylerii i Inżynierii, przygotowującej młodsze kadry dla wojska, zaś 1 listopada 1820 roku został mianowany profesorem niedawno powstałej najwyższej uczelni wojskowej – Szkoły Aplikacyjnej Artylerii i Inżynierii, gdzie pełnił służbę do jej rozwiązania po upadku powstania 1831 r. Jego bezpośrednim przełożonym był ppłk Józef Sowiński, późniejszy generał i bohaterski obrońca Woli w wojnie polsko-rosyjskiej (1831 rok). Z wdową po generale, Katarzyną, Chopinowie utrzymywali bliskie stosunki towarzyskie.

Okres popowstaniowy był dla Mikołaja i jego rodziny okresem trudnym – pogarszający się stan zdrowia i niemłody już wiek szły w parze z drastycznym zmniejszeniem dochodów. Po zamknięciu Liceum i przekształceniu go w Warszawskie Gimnazjum Wojewódzkie, Mikołaj nie znalazł się już na liście przyjętych ponownie do pracy w Gimnazjum pedagogów, choć jako mianowany, nadal pobierał pensję profesora. Władze planowały powołać Instytut Pedagogiczny, w którym zatrudniony zostałby też profesor Chopin, jednak do powstania tej placówki nie doszło, a dotychczasowe pobory licealne Chopina zostały zmniejszone o połowę. Pomimo faktycznego zlikwidowania Szkoły Aplikacyjnej, pozostawał on jednak "w stanie służby" aż do sierpnia 1836 roku, kiedy to został od niej oficjalnie uwolniony. Głównym źródłem utrzymania rodziny były więc opłaty za pensjonariuszy; Mikołaj podjął się także prowadzenia kursu języka i literatury francuskiej w Seminarium Głównym (ok. 1834-35), przekształconym na przełomie 1836/37 w Rzymsko-Katolicką Akademię Duchowną, mieszczącą się przy ul. Zakroczymskiej nr hip. 1863bc. W roku 1837 Mikołaj został w niej zatrudniony w charakterze lektora języka francuskiego (z pensją 1200 złotych). Pracował tu krótko, bo zaledwie trzy-cztery miesiące, po czym ustąpił – zapewne na skutek pogarszającego się stanu zdrowia – by przejść na zasłużoną emeryturę.

W ciągu kilkudziesięciu lat służby publicznej Mikołaj był także m.in. członkiem Komitetu Najwyższego Egzaminacyjnego oraz Komisji do Rewizji Ksiąg Bibliotecznych i Szkolnych; w 1815 r. znajdujemy go również na liście ofiarodawców składki na pomnik Kopernika.

Na środowisko towarzyskie Mikołaja składali się m.in. dawni jego uczniowie i pensjonariusze oraz ich rodziny: Dziewanowscy, Pruszakowie, Skarzyńscy czy Zboińscy, a przede wszystkim – Skarbkowie. Do grona bliskich przyjaciół zaliczyć można rodzinę Kolbergów, Jakuba Benika, głównego inżyniera Mennicy oraz Jana Austena, właściciela szkoły elementarnej i podobnej do prowadzonej przez państwa Chopinów pensji dla chłopców.

Świadectwa aktywności zawodowej Mikołaja, choć niezbyt liczne, pozwalają jednak na określenie jego cech osobowych. Profesor Chopin zachował się w pamięci swoich wychowanków jako człowiek o surowych zasadach moralnych, pedantyczny, sprawiedliwy, pracowity i wymagający. Z wielu przesłanek można wnioskować, że cieszył się znacznym szacunkiem w warszawskich elitach. Jego renoma zwiększyła się dzięki geniuszowi syna, który początkowo zapraszany na salony jako "cudowne dziecko", wkrótce zyskał sławę prawdziwej znakomitości muzycznej. Rodzice Chopina w zdecydowany sposób przyczynili się do rozwoju talentu Fryderyka, zapewniając mu zarówno właściwy tok nauczania muzyki, jak i wykształcenia ogólnego. Moralne wsparcie z ich strony pozwalało małemu Fryderykowi pokochać swą trudną sztukę. Być może Mikołaj pamiętał wysiłek edukacyjny – inwestycję we własną przyszłość – którego doświadczył ze strony swoich rodziców kosztem rozłąki rodzinnej, i przyjął podobną postawę wobec syna. Widać to szczególnie w staraniach o pozyskanie stypendium rządowego na studia muzyczne we Francji, w trosce o zorganizowanie wyjazdu Fryderyka; w stałej, choć korespondencyjnej opiece nad synem, w radach kierowanych nieustannie do Paryża i udzielanej mu pomocy materialnej.

Charakteryzując osobę Mikołaja trzeba także wspomnieć o jego postawie wobec burzliwych wydarzeń politycznych. Mikołaj uniknął konfrontacji z rewolucją we Francji, ale w Polsce stanął rychło wobec przełomowych dla kraju wydarzeń: wojny polsko-rosyjskiej 1792 roku, Insurekcji Kościuszkowskiej zakończonej III rozbiorem Polski, okupacji pruskiej, a wkrótce potem wkroczenia wojsk francuskich, powstania Księstwa Warszawskiego, wojny z Austrią w 1809 roku, kampanii moskiewskiej Napoleona, nastania rządów carskich i wreszcie Powstania Listopadowego i represji po jego upadku. Wszystkie te wydarzenia działy się w bezpośredniej bliskości Chopinów. Można stwierdzić, że Mikołaj dystansował się od radykalizmu wszelkiego typu: nie był z pewnością klerykałem, ale idee rewolucji francuskiej przyjmował oględnie; do reform Sejmu Wielkiego podchodził z entuzjazmem, porwany ogólnym nastrojem (także dzięki bliskim stosunkom z osobą prezydenta Dekerta, swego pracodawcy), ale już politykę Napoleona traktował z większą rezerwą; do rewolucji 1830 roku w Polsce podchodził wręcz ostrożnie, skoro radził synowi Fryderykowi w Paryżu, aby ten nie dał się identyfikować z popowstaniową emigracją polityczną. Przez te postawy przeziera powściągliwy racjonalizm, nieuleganie masowym opiniom, czasem może nawet nadmierna ustępliwość wobec kolejnych władz okupacyjnych. Mikołaj dbał o własną reputację i o wyrobienie właściwych stosunków towarzyskich, może imponowały mu także koneksje arystokratyczne. Pomimo jednak tego pozornego koniunkturalizmu, wykazywał ogromne przywiązanie do nowej ojczyzny, żył sprawami polskimi, dbał o patriotyczne wychowanie swoich dzieci, wpajał im poczucie cnót obywatelskich. Sam zżył się z Polską do tego stopnia, że Francję traktował jako "zagranicę" – i to nie tylko geograficznie. Na polskim gruncie pozostawał "Gallem", ale czuł się członkiem narodu polskiego i takim chciał widzieć swego syna Fryderyka, z konieczności rzuconego z powrotem do kraju pochodzenia ojca.

Po przejściu na emeryturę Mikołaj z żoną zamieszkał u swojej córki Izabeli Barcińskiej przy ul. Nowy Świat, pod numerem hip. 1255 (obecnie numer 47). Oboje pędzili żywot spokojny i cichy; wielką radością Mikołaja była hodowla krzewu winorośli w przydomowym ogródku, którego plony przypominały mu zapewne lata dziecięce i dom rodzinny. Jest to jedyny zapisany ślad jego nostalgii za Francją. Kondycja fizyczna Mikołaja przez lata była stosunkowo dobra. Nie zachowały się żadne relacje o poważniejszych chorobach (może wiązało się to z jego charakterem: nie lubił narzekać, ani absorbować sobą otoczenia swoją osobą). Do końca życia zachował prawie pełne, zdrowe uzębienie. W ostatnich kilkunastu latach życia jednak stopniowo podupadał na zdrowiu, męczył go uporczywy kaszel, pogarszał się wzrok. Zmarł, jak można podejrzewać, na gruźlicę, po dłuższym okresie stopniowej utraty sił. Do końca zachował pełną świadomość; odszedł w otoczeniu swoich bliskich w wieku 74 lat, w piątek 3 maja 1844 roku o trzeciej po południu, w domu córki Izabeli Barcińskiej i wkrótce, 6 maja, został pochowany w katakumbach na Cmentarzu Powązkowskim. W 1948 roku, wobec zniszczenia katakumb, trumnę przeniesiono do nowego grobu, położonego na tyłach kościoła św. Karola Boromeusza, w którym pozostaje do dzisiaj. Przy okazji ekshumacji przeprowadzono szczegółowe badania antropologiczne, dzięki czemu stanie się możliwe odtworzenie wyglądu Mikołaja za życia.

Piotr Mysłakowski, Andrzej Sikorski (styczeń 2006)

Bibliografia
Clavier André, Dans L’entourage de Chopin, Lens 1981.
Ladaique Gabriel, Les origines lorraines de Frédéric Chopin, Sarreguemines 1999.
Mysłakowski Piotr, Rodzina ojca Chopina. Migracja i awans, Warszawa 2003.
Mysłakowski Piotr, Sikorski Andrzej, Chopinowie. Krąg rodzinno-towarzyski, Warszawa 2005.

 

Wg kategorii: