Osoby związane z Chopinem Osoby związane z Chopinem

Józef Opalski

Józef Opalski

Józef Opalski

*20 III 1947 Kraków

Teatrolog, muzykolog, literaturoznawca, publicysta, reżyser teatralny, organizator festiwali, pedagog.

Od lat siedemdziesiątych związany z życiem teatralnym - jako reżyser, wykładowca w Zakładzie Teatru Instytutu Filologii Polskiej UJ i profesor na Wydziale Reżyserii Dramatu krakowskiej PWST. Tam też założył specjalizację wokalno-aktorską i pierwszą w Polsce reżyserię teatru muzycznego. W latach 1975-1996 pełnił funkcję kierownika literackiego krakowskiej Opery i Operetki oraz p.o. dyrektora artystycznego (1995). Przez dziesięć lat (1980-1990) był też kierownikiem literackim Starego Teatru.

Czynnie uczestniczy w znaczących wydarzeniach kulturalnych, między innymi jako dyrektor naczelny i artystyczny Festiwalu Mrożka (1990), dyrektor artystyczny Europejskiego Miesiąca Kultury (1992), dyrektor 5. Festiwalu Teatrów Unii Europy (Kraków 1996), dyrektor programowy festiwalu "Kraków 2000", dyrektor artystyczny festiwalu "Dedykacje" (od 2004 roku, w cyklu dwuletnim). Jest członkiem Rady Programowej Teatru Rozrywki w Chorzowie (od 2000), a także współgospodarzem "Krakowskiego Salonu Poezji" w Teatrze im. Juliusza Słowackiego (od 2002).

Dyrektorował Fundacji Państwowego Starego Teatru, był kierownikiem literackim Teatru Ewy Demarczyk (1986), konsultantem literackim i członkiem Rady Artystycznej Starego Teatru (1990-1996). Zasiadał w Radzie Artystycznej Opery Krakowskiej (2001-2004) i prezesował Stowarzyszeniu "Międzynarodowe sezony teatralne i baletowe" w Krakowie (2002-2004).

Jednym słowem Józef Opalski - w środowisku ludzi teatru znany jako "Żuk" - to człowiek orkiestra: pisze, uczy, kieruje przeglądami, wystawia na scenach dramatycznych i operowych.

Jego stałe miłości to muzyka i teatr. Będąc w szkole podstawowej uczył się jednocześnie w Eksperymentalnym Studium Gry na Fortepianie. Maturę zdał w Liceum Ogólnokształcącym nr 8 w Krakowie. W 1970 roku ukończył filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim uzyskując tytuł magistra na podstawie rozprawy napisanej pod opieką prof. Kazimierza Wyki "Obrazy nocy w 'Królu Duchu' Juliusza Słowackiego". W czasie studiów ukończył również Międzywydziałowe Studium Kulturalno-Oświatowe na UJ.

Był asystentem w Instytucie Filologii Polskiej (1970-1971), a następnie doktorantem. W 1975 roku obronił pracę doktorską "Chopin i Szymanowski w literaturze dwudziestolecia międzywojennego. Z dziejów świadomości muzycznej literatury polskiej", rozpoczętą pod opieką prof. Kazimierza Wyki, a po jego śmierci - prof. Jana Błońskiego. Od tamtego czasu pracuje w Katedrze Teatrologii Instytutu Polonistyki UJ, obecnie jako adiunkt z habilitacją. Prowadził również zajęcia na Studium Literacko-Artystycznym UJ.

Od roku 1976 uczy też na Wydziale Reżyserii Dramatu i Wydziale Aktorskim krakowskiej PWST. W latach 1978-1980 prowadził zajęcia z teatru współczesnego na Reżyserii Radiowej i Telewizyjnej w Katowicach. W 1980-1982 był wykładowcą języka polskiego na Uniwersytecie w Neapolu. Od kwietnia do czerwca 1999 roku wykładał na UCLA w Los Angeles współczesny teatr europejski, a we wrześniu 2008 roku - polski teatr współczesny w Szkole Teatralnej "Paolo Grassi" w Mediolanie. Włochy uważa zresztą za swoją drugą ojczyznę.

Zawsze miał wspaniałych nauczycieli - na filologii polskiej byli to wspomniani Wyka i Błoński, a w teatrze - Konrad Swinarski i Jerzy Jarocki. Na jego życiu zawodowym - naukowym i twórczym - zaważyły też jego długoletnie przyjaźnie z Ewą Demarczyk, Sławomirem Mrożkiem, Tadeuszem Łomnickim i Marią Bojarską, Andrzejem Sewerynem, Janem Kottem, Gustawem Herlingiem-Grudzińskim, Giorgio Strehlerem, Milvą...

W krakowskiej szkole teatralnej Opalski uczy od początków istnienia Wydziału Reżyserii Dramatu. Właściwie wszyscy wychowankowie reżyserii bywali na jego seminariach dramaturgicznych czy zajęciach z muzyki. Wielu z nich tworzy dziś oblicze teatru polskiego. Są wśród nich: Anna Polony, Anna Augustynowicz, Iwona Kempa, Agata Duda-Gracz, Maja Kleczewska, Krystian Lupa, Krzysztof Babicki, Tadeusz Bradecki, Waldemar Zawodziński, Mirosław Kocur, Piotr Cieplak, Grzegorz Wiśniewski, Grzegorz Jarzyna, Krzysztof Warlikowski...

Dzięki pracy ze studentami, poprzez ich odczuwanie sztuki, nie traci kontaktu ze współczesnością. Ale też otwiera im oczy, uszy i dusze na właściwy odbiór muzyki, historii teatru, literatury.

Sam prace reżyserskie zaczął od opery. Wiktor Zin postanowił zrobić scenografię do "Rigoletta" Verdiego w Operze Krakowskiej, pod warunkiem, że będzie reżyserował Opalski, prywatnie mu wtedy zresztą nieznany. Przedstawienie spotkało się z uznaniem nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Udowodnił nim, że na reżyserii zna się nie tylko teoretycznie. Widowiska muzyczne stanowią odrębny rozdział w jego dorobku - szczególnie te z utworami Kurta Weilla, którego jest niedościgłym znawcą i inscenizatorem.

Praktyki teatru Józef Opalski posmakował dość wcześnie. Twardą szkołę życia i sceny przeszedł robiąc z Jerzym Jarockim "Sen o Bezgrzesznej" - pisząc wspólnie z nim scenariusz, przebywając na wszystkich próbach. Także Anna Polony od swego dyplomu reżyserskiego - "Poskromienia złośnicy" Szekspira - prosiła Opalskiego o współpracę, czy to muzyczną, czy inscenizacyjną, przy swoich kolejnych przedstawieniach. Mając przy sobie "tak niepokornego współpracownika jak Hanka", był już, jak twierdzi, zahartowany.

W "Anny Polony alfabecie niealfabetycznym" ("Polska Gazeta Krakowska" z 13 listopada 2009) aktorka porównywała go ze Swinarskim.

Na decyzję prof. Wiktora Zina i innych chętnych do współpracy z Żukiem Opalskim wpłynęła poprzedzająca go fama człowieka teatru: fachowca, autorytetu. On sam jednak tłumaczy to przede wszystkim wiarą we wrażliwość. Ma, jak twierdzi, nieomylny znak, że dzieje się coś naprawdę ważnego - dostaje gęsiej skórki.

W teatrze wszystko razem się jakoś łączy: to niskie, z tym wysokim, to szlachetne, z tym brudnym - uważa. Taki był teatr Swinarskiego, taki jest teatr Strehlera, Steina, żeby się trzymać wielkich nazwisk.

Na początku lat osiemdziesiątych uniwersytet w Neapolu prosił, żeby im przysłać kogoś do nauki języka i literatury polskiej. Opalski zabrał się do nauki włoskiego. Miesiąc później wyjechał. Pokochał Włochy raz na zawsze i ostatecznie. W Neapolu zacieśnił też więzy przyjaźni z Gustawem Herlingiem-Grudzińskim.

Jego włoscy studenci znakomicie sobie radzą. Jeden z nich, nieżyjący już a wybitny Lucio Gambacorta był przedstawicielem RAI w Moskwie. Inni pracują w warszawskim i krakowskim Instytucie Włoskim, tłumaczą Witkacego, Gombrowicza, Mrożka.

Kolejnym z emigracyjnych autorów, który we wspomnianym filmie wypowiadał się o Józefie Opalskim, był równie z nim zaprzyjaźniony prof. Jan Kott. Jemu to, u schyłku życia autora "Szekspira współczesnego", Opalski wręczył w Santa Monica Nagrodę im. Tadeusza Kantora.

Co do tych awantur, to sam zainteresowany rzadko dziś pisze o konkretnych przedstawieniach w Polsce piórem recenzenta. Często jednak, jak mawia, "świerzbi go pióro", żeby przyłożyć temu i owemu, ale siedzi cicho. Reżyserując coraz częściej i podlegając ocenom, przestał publicznie oceniać innych. Zwłaszcza swoich byłych studentów.

Janusz R. Kowalczyk
listopad 2010

Źródło: www.culture.pl


 

Wg kategorii: