KALENDARIUM ŻYCIA CHOPINA KALENDARIUM ŻYCIA CHOPINA

Rok 1835 Rok 1835

10 stycznia. U Ignacego Klukowskiego w Warszawie ukazuje się Mazurek B-dur op. 7 nr l, wydany jako Ulubiony Mazur Fr. Szopena grany w Teatrze Rozmaitości i na wieczorach tańcujących.

9 lutego. Ludwika Chopin z Warszawy: „Twój Mazurek, ten co to trzecia część Bam bum bum [...] grali u Zamoyskich na balu przez cały wieczór. [...] Cóż Ty na to, że Cię tak profanują?” Informuje o „ślicznych recenzjach” i o powodzeniu w Warszawie „lipskiej edycji nut”. Mikołaj Chopin: „Skarżysz się na swych wydawców; znam Ciebie, [...] nie jesteś dość stanowczy, by umieć się targować. [...] Pamiętaj moją stałą piosenkę: grosik na czarną godzinę”. Przypomina synowi „melodię z dawnych czasów [Malbourgh s’en va t’en guerre]. Grywałem ją Tobie na flecie, popsułeś mi go, gdym Ci go dał do zabawy”.

Luty. U Maurice’a Schlésingera ukazuje się wiedeńskie (?) Scherzo h-moll op. 20, dedykowane Th. Albrechtowi. W recenzji Roberta Schumanna: „Jakże dopiero przystroi się powaga, jeśli żart już tak ciemną okrywa się zasłoną?”

22 lutego. Na koncercie Ferdinanda Hillera w salonach Erarda wykonuje, wraz z kompozytorem, jego Grand Duo na dwa fortepiany op. 135. Ich niewzruszoną przyjaźń utrwalono na medalu. Ferdinand Hiller, uczeń Hummla, wielki miłośnik muzyki Bacha: „Mógłbym powiedzieć, że kochał mnie Chopin, ale właściwie to ja byłem w nim zakochany”.

28 lutego. Pamięci Chopina przypomina się Teresa Wodzińska z Genewy: „Daruj mi [...] że będę Cię prosić o zbiór autografów sławnych ludzi, z którymi (comme de raison) żyjesz. Polak, Francuz, Niemiec etc., wszystko jedno, chociażby i Żyd z brodą jak to u nas, aby tylko wart tego...”

4 marca. Astolphe markiz de Custine do Chopina: „Mam odczytać Wiktorowi Hugo i Alfonsowi Lamartine coś niecoś z mojej podróży; będzie jeszcze kilka osób, razem 10 do 12, a jeżeli Pan zechce mnie wysłuchać – z warunkiem, że pod koniec wieczoru i ja będę mógł z kolei Pana usłyszeć – będę bardzo szczęśliwy”.

5 marca. W „Le Pianiste” recenzja z koncertu Ferdinanda Hillera „Chopina słyszało się zbyt słabo [...] powinien grać sam, aby być należycie docenionym”. Sam Hiller we wspomnieniach (1877): „Czuło się urok jego dźwięku poprzez nieobecność tego ciężaru, który narzucali Liszt, Thalberg i inni”.

15 marca. Koncert Camille-Marie Stamaty’ego, ucznia Friedricha Kalkbrennera, w salonach Pleyela. Chopin uczestniczy w koncercie wraz z Ferdinandem Hillerem, Henri Herzem, Friedrichem Kalkbrennerem i George Alexandrem Osborne’em. Liczne recenzje.

4 kwietnia. Chopin współorganizuje wielki koncert w Theatre des Italiens, dany „na dochód sierot polskich”, i patronuje mu; występuje wspólnie z Ferencem Lisztem, Heinrichem Wilhelmem Ernstem, Marie-Cornélie Falcon i Adolphem Nourritem. Grał Koncert e-moll; orkiestrą dyrygował François Antoine Habeneck. Zebrano około 5 tysięcy franków. Jules Janin w Journal des Débats”: „Nourrit i panna Falcon śpiewali: ona wielką arię z Rossiniego, on prześliczne melodie Schuberta, swego ulubionego kompozytora, którego pierwszy wprowadził na estrady. [...] Fortepiany Erarda brzmiały wspaniale pod palcami p. Liszta i p. Chopina, syna Polski”.

11 kwietnia. Mikołaj Chopin: „A propos, nasz projekt pojechania [do wód] trwa nadal. [...] Co zamierzasz robić tego czasu, w którą stronę się obrócisz?”

12 kwietnia. W „Gazette Musicale” recenzja koncertu z 4 kwietnia: podkreśla się „oryginalność i świeżość”, lecz wytyka „monotonię”. W „Kronice Emigracji Polskiej” (z 29 IV) zwroty konwencjonalne: „Pierwsze talenta świetniały, a między nimi jaśniał dla nas najmilszy, nasz narodowy [...] nasz Chopin”. Po latach pojawią się komentarze na temat niepowodzenia, które okaże się decydujące dla przyszłości Chopina: François-Joseph Fétis (1861): „Tłum wypełniał wszystkie miejsca. Chopin liczył na wspaniały sukces; tymczasem zebrał zaledwie nieco braw swoich najbardziej oddanych przyjaciół. Było to dla niego dużym zmartwieniem, które przekształciło się w urazę”; Wojciech Sowiński (1874): „Czy to, że nie był zrozumiany, czy koncert fortepianowy nie robi wielkiego wrażenia na teatrze, publiczność Paryska zimno go przyjęła, chociaż sala była napełniona znawcami. To zdarzenie zraziło Szopena tak, że bardzo długo nie występował publicznie”.

21 kwietnia. Wydane u Wessla w Londynie Bolero a-moll nosi tytuł Souvenir d’Andalousie...

22 kwietnia. W Teatrze Wielkim w Warszawie Edward Wolff, kolega ze studiów u Elsnera, gra z powodzeniem, oprócz własnego – Koncert fortepianowy Chopina.

26 kwietnia. Koncert na benefis Françoisa Antoine’a Habenecka w sali Konserwatorium. Chopin gra z orkiestrą Poloneza Es-dur op. 22, poprzedzonego niedawno napisanym Andante spianato. W programie m.in. Symfonia pastoralna Beethovena i Król olch Schuberta w wykonaniu Adolpha Nourrita. Wielki sukces Chopina, zarazem jego ostatni prawdziwie publiczny koncert (przed podyktowanymi koniecznością materialną koncertami w Anglii, w 1848 roku). Na marginesie tego koncertu i o dziesięć dni wcześniejszego występu Ferenca Liszta, Gustave Chouquet wysuwa porównanie obu pianistów: „W 1835 roku Liszt reprezentował cudowny typ wirtuoza, podczas gdy Chopin uosabiał dla mnie poetę. Pierwszy grał goniąc za efektem [...] Chopin, przeciwnie, nie robił wrażenia, że się przejmuje publicznością, lecz że podąża za głosem wewnętrznym” (uwagi zanotowane przez Frederika Niecksa). Jeśli wierzyć Lisztowi (1852), Chopin miał mu powiedzieć: Ja nie nadaję się do występów publicznych – audytorium mnie onieśmiela, duszę się w oddechach tłumów, paraliżuje mnie ciekawy wzrok, zmusza do milczenia widok obcych twarzy; ale Ty, Ty jesteś do tego stworzony”.

29 maja. Bogdan Jański notuje spotkanie Chopina z Mickiewiczem.

30 czerwca. Chopin proponuje firmie Breitkopf i Härtel w Lipsku wydanie Poloneza Es-dur op. 22, Etiud op. 25, 2 Polonezów op. 26, określonych przez siebie mianem „mélancholiques”, Nokturnów op. 27 oraz tajemniczej „Sonaty na cztery ręce op. 28” za 300 franków.

Lato. Spędza je w Enghien, znanym kąpielisku niedaleko Paryża. Stamtąd wypady do Saint Gratien, do posiadłości markiza de Custine, podróżnika, pisarza, melomana, wielkiego adoratora Chopina. Według Ferenca Liszta (1852) Chopin, „aczkolwiek związany tak blisko z wieloma najwybitniejszymi osobistościami ówczesnego ruchu literackiego i artystycznego, iż zdawał się być z nimi jednym, mimo to, pośrodku nich wszystkich pozostawał zawsze obcym”.

Lata dojrzałości i pełni 1835-1840

15 sierpnia. Spotkanie z rodzicami w Karlsbadzie (Karlovych Varach).

16 sierpnia. Mikołaj Chopin do rodziny w Warszawie: „dowiedziawszy się z listów moich, że mam jechać do Karlsbadu, chciał nam zrobić najmilszą z niespodzianek; porzucił swe zajęcia w Paryżu i kilka nocy jechał, żeby przybyć tu przed nami. Nie zmienił się ani trochę. [...] Wylewaliśmy łzy radości”. Fryderyk: „Nie do opisania nasza radość! [...] żem miał tylko nadzieję zawsze, a dziś realizację tego szczęścia i szczęścia i szczęścia...”

Sierpień – wrzesień. Spotkanym w Karlsbadzie znajomym z Warszawy wpisuje do sztambuchów mazurki: Adelinie (?) Hoffman Mazurka C-dur (WN 47), Annie Młokosiewicz – Mazurka G-dur (WN 26).

2 września. Konstantemu Młokosiewiczowi (?) wpisuje zharmonizowaną przez siebie w B-dur melodię 8-taktowego refrenu Mazurka Dąbrowskiego, z tajemniczo-dowcipną dedykacją: „nieukowi – nieuk”.

6 września. Wyjazd z rodzicami z Karlsbadu do Dieczyna. Pobyt u hr. Thun-Hohensteinów, rodziców Anny, Juży i Bedficha, paryskich uczniów.

14 września. Rozstanie z rodzicami, wracającymi do kraju po wspólnie spędzonym miesiącu.

15 września. Hrabiance Juży (Józefinie) Thun-Hohenstein wpisuje do sztambucha pierwszą wersję Walca As-dur op. 34 nr 1.

19 września. Wyjazd z Dieczyna. W Dreźnie spotkanie z rodziną Wincentów Wodzińskich ze Służewa na Kujawach; ich synowie mieszkali w Warszawie w pensjonacie Mikołaja. Pamiętnikarz ówczesny, Józef hr. Krasiński, zanotował: Chopin „nie dał w Dreźnie koncertu, ale na zaproszonym u nich wieczorze grał dla nas swoje kompozycje, improwizował i wariował – a między tym zagrał Jeszcze Polska nie zginęła czyli Mazur Dąbrowskiego i z niego prześliczne swej kompozycji wariacje. [...] Zachwycał nas cały wieczór – a za to nazajutrz rano zostałem przywołany do Ambasady Rosyjskiej i zapytany: Jak mogłem być w domu, gdzie śpiewano patriotyczne, rewolucyjne pieśni? Odpowiedziałem, że wcale nie rewolucyjne, lecz dawne, że wcale ich nie śpiewano, lecz Chopin grał wariacje na temat starego Mazura. Że nie wiedziałem, co on grać będzie, że na koniec, jak mogłem w cudzym domu rozkazywać muzykantowi, co i jak ma improwizować. – Nigdy nie zapomnę odpowiedzi Richtera [sekretarza ambasady]: Jeżeli W Pan chcesz być wiernym Monarchy poddanym [...] toś był powinien takiego jak Chopin demagoga za drzwi wypchnąć!!!” Krasińskiemu nie przedłużono pozwolenia na pobyt, Wodzińskim „kazali z Drezna wyjechać”.

22 września. W sztambuchu Marii Wodzińskiej wpisuje Chopin trzy początkowe takty Nokturnu Es-dur z op. 9; z drugiej strony kartki kreśli słowa: „soyer heureuse”.

24 września. Dedykuje Marii rękopis Walca As-dur (WN 48). Z tych dni pochodzi również autograf Mazurka As-dur op. 24 nr 3, zadedykowany żonie Samuela, Luizie Linde.

26 września. Wyjazd z Drezna w kierunku Lipska. Maria Wodzińska: „W sobotę, kiedy Pan nas opuścił, wszyscy chodziliśmy smutni, z oczami pełnymi łez, po tym salonie, gdzie kilka minut temu należał Pan jeszcze do naszego grona. [...] Moja matka ze łzami przypominała nam co chwila jakiś szczegół pobytu »swego czwartego syna, Fryderyka« etc. [...] »Gdybym ja była słoneczkiem na niebie« i »nie świeciłabym jak tylko dla ciebie« otrzymałam w tych dniach, lecz nie mam odwagi tego śpiewać, gdyż boję się, skoro to Pańskie, żeby nie wyszło całkiem zmienione, jak np. Wojak. Nie przestajemy żałować, że się Pan nie nazywa Chopiński lub że nie ma innej oznaki, że Pan jest Polakiem. [...] Z Bogiem (po prostu). Przyjaciel z czasów dzieciństwa nie żąda frazesów”.

27 września. W Lipsku, w Hôtel de Saxe. Od 28 września cykl spotkań z Robertem Schumannem, Feliksem Mendelssohnem, Friedrichem Wieckiem i jego córką Clarą. Chopin gra nokturny i etiudy, muzykuje wspólnie, podziwia grę Clary Wieck: „Jedyna kobieta w Niemczech, która potrafi grać moje utwory”.

6 października. Robert Schumann w „Neue Zeitschrift für Musik”: „Był tu Chopin [...] Grazupełnie tak, jak komponuje, to znaczy na swój jedyny sposób”. Felix Mendelssohn-Bartholdy do siostry Fanny Hensel: „Był tu Chopin; nie chciał zostać dłużej niż jeden dzień, więc spędziliśmy go razem nie rozstając się i muzykując: chociaż jego kierunek różni się krańcowo, mogę się z nim doskonale porozumieć [...] Jego gra na fortepianie ma w sobie coś tak wyłącznie jemu właściwego, a jednocześnie jest tak mistrzowska, że śmiało można go nazwać wirtuozem całkowicie doskonałym. [...] W piorunującym tempie odegrał zdziwionym lipszczanom swoje nowe etiudy i swój nowy koncert [Allegro de Concert op. 46?], a potem znów dalej grałem mojego Paulusa, było to tak, jakby Irokez z Kafrem spotkali się i prowadzili rozmowę”. Refleksja: „Miło mi było obcować znów z prawdziwym muzykiem, nie z takimi pół-wirtuozami i pół-klasykami, którzy chcieliby w muzyce połączyć dostojeństwo cnoty z rozkoszą grzechu”.

Początek października. W drodze powrotnej z Lipska do Paryża mija Frankfurt nad Menem, potem, zapadłszy na zdrowiu, zatrzymuje się na dłużej w Heidelbergu, u rodziny swego ucznia Adolphe Gutmanna. Powrót do Paryża przez Strasburg.

Około 20 października. W Paryżu, o czym donosi „Gazette Musicale de Paris” z 25 października. Jeszcze w tym miesiącu Antoni Wodziński, brat Marii, do matki: „Widujemy się co dzień. [...] Pierwszego zaraz wieczora byłem z Fryderykiem na operze. [...] Fryderyk wstaje od fortepianu i mówi: Powiedz tam, że ich wszystkich strasznie, ale to strasznie kocham”.

Jesień. Ukazuje się w Paryżu, nakładem Aleksandra Jełowickiego, tomik wierszy powstańczych Wincentego Pola zatytułowany Pieśni Janusza. Według Wojciecha Sowińskiego i Juliana Fontany do kilkunastu z nich Chopin improwizował muzykę. „Pieśni tych nigdy nie zapisał, z książką przy fortepianie śpiewał je lub raczej deklamował towarzysząc sobie.” Ferenc Liszt wspomina (1852): „Chopin zawsze najchętniej przebywał w kręgu rodaków. Za ich pośrednictwem nie tylko świadom był wszystkiego, co dzieje się w kraju, lecz także utrzymywał swoisty stały kontakt muzyczny z ojczyzną. Lubił słuchać nowych poezji, które przywozili do Paryża podróżujący Polacy, a jeśli słowa tych wierszy podobały mu się, niejednokrotnie podkładał pod nie melodie, które niesłychanie szybko rozpowszechniały się w kraju, nieraz jako utwory nieznanego autora. [...] W czasie mego pobytu w Polsce [1843] słyszałem parę melodii przypisywanych Chopinowi i zaiste godnych jego talentu”.

2 listopada. Aleksander Jełowicki notuje, iż w poniedziałki wieczorem spotyka się u niego grupa muzykujących Polaków, wśród nich Karol Lipiński i Chopin.

13 grudnia. U Maurice’a Schlésingera ukazują się cztery Mazurki op. 24 w edycji paryskiej; edycja lipska ukaże się w styczniu, londyńska w kwietniu przyszłego roku, jako Souvenir de la Pologne.

15 grudnia. Mikołaj Chopin do syna: Jak widzę z Twoich listów, pobyt w Dreźnie był dla Ciebie przyjemny, skoro zamierzasz tam pojechać w przyszłym roku”. Ludwika Chopin czyni aluzje, opierając się na relacjach Luizy Linde („O, Marie uchwyciła jego serduszko”).

24 grudnia. W „Journal des Débats” informacja, że Chopin będzie improwizował tego dnia podczas wenty na rzecz polskich uchodźców.

28 grudnia. Friedrich Kalkbrenner do Chopina: „Ostatnio nie widujemy Pana wcale, zapomina Pan o swoich przyjaciołach”.

Zima 1835–1836. Ciężko choruje, pozostając pod opieką Jana Matuszyńskiego. Sporządza swego rodzaju testament.


Galeria fotografii »
 
mini mini