Listy Chopina Listy Chopina

Do Solange Clésinger w Guillery

[Paryż], piątek, 13 kwietnia [1849]

Nadawca: Fryderyk Chopin (Paryż)

Adresat: Clésinger Solange (Guillery)


Posyłam Pani całą moją bazgraninę, aby Pani wiedziała, że to nie lenistwo, ale osłabienie lub coś podobnego sprawia, że do Niej nie piszę. Mąż Pani zdrów; odwiedził mnie wczoraj znowu i powiedział, że w poniedziałek będzie przedstawiony prezydentowi; jest najlepszej myśli; widział też Delacroix (który mi powiedział, że ktoś chce zamówić popiersie u męża Pani). Szansę nie bywają nigdy równe na tym świecie — powiedziałby p. de la Palisse; tylko tego rodzaju prawdy umiem stwierdzać, proszę wybaczyć, że się z Panią nimi dzielę. I tak np. mam nadzieję, że słońce wiosenne będzie moim najlepszym lekarzem. Trzeba dodać: wiosenne, bo w operze przygotowują słońce do Proroka, które jak się zdaje, będzie piękniejsze niż wszystkie słońca tropikalne. Słońce to tylko wschodzi i świeci krótko, ale jest tak silne, że pogrąża w cieniu wszystko z wyjątkiem muzyki. Składają się na nie snopy światła elektrycznego. Byłem zbyt chory, aby udać się na próbę przedwczoraj, lecz liczę na premierę, która ma się odbyć w przyszły poniedziałek. Mówi się dużo o tańcu na łyżwach, o łyżwiarzach (na rolkach); cuda opowiadają o pożarze, o pięknej wystawie i o pani Viardot, która wzruszy wszystkich do łez w roli matki. Oto zaczynają się skreślenia. Proszę o nowiny, jak tylko Pani będzie mogła, Niech Pani korzysta z tamtejszego klimatu. Paryż jest okropny. Pogoda zmienia się 36 razy, błoto, przeciągi w pokoju. Nie ma nic znośnego, wszystko jest wstrętne na razie. Oddany Ch.


Oryginał:
Je vous envoyé tout mon griffonage pour que vous croyez que cela n'est pas la paresse, mais la faiblesse ou quelque chose comme cela qui fait que je ne vous écris pas. Votre mari est très bien portant; il est venu me voir encore hier, il m'a dit qu'il se fera présenter lundi chez le président; il a du courage et beaucoup; il a été vodr aussi Delacroix (qui m'a parlé d'un buste que quelqu'un voulait faire faire par votre mari). La chance n'est jamais la même dans ce monde, dirait Mr de la Palisse; je n'ai plus que des axiomes de cette qualité pour toute constatation, et pardonnez, si je vous en fais part. Ainsi p. ex. j'espère que le soleil du printemps sera mon meilleur médecin. Il faut ajouter: du printemps, car on prépare un soleil à l'opéra dans le Prophète qui, à ce qu'il paraît, est plus merveilleux que tous ceux des tropiques. Il se lève seulement et ne se soutient que fort peu, mais il est aussi fort qu'il donne de l'ombre à tout, excepté à la musique. Il est fait des gerbes de la lumière électrique. J'ai été trop malade pour aller à la répétition avant-hier, mais je compte sur la première représentation qui aura lieu lundi prochain. Il est grandement question d'un pas de patins, des patineurs (sur roulettes); on dit merveille d'un incendie, de la belle mise en scène et de Mme Viardot qui va faire pleurer tout le monde dans le rôle de la mère. Voici les ratures qui commencent!. Donnez^moi, je vous prie, de vos nouvelles quand vous pouvez. Profitez de votre climat. Paris est affreux, 36 sortes de temps, beaucoup de boue, des soufflets à la chambre. Rien de possible, tout dégoûtant pour le moment. Votre dévoué Ch.
Nadawca Adresat