Instytucje związane z Chopinem Instytucje związane z Chopinem

Żelazowa Wola

Żelazowa Wola

Żelazowa Wola - Dom Urodzenia Fryderyka Chopina. Od przełomu XVIII i XIX stulecia dwór w Żelazowej Woli należał do rodziny Skarbków. Była to murowana budowla z dwiema oficynami. W dworku, oprócz hrabiostwa, mieszkali i prawdopodobnie poznali się rodzice Chopina - Justyna z Krzyżanowskich, krewna gospodarzy zajmująca się zarządzaniem domem, oraz francuski guwerner, Mikołaj Chopin. Po ślubie państwo Chopinowie zamieszkali w lewej oficynie i tam 1 marca (lub 22 lutego) 1810 r. urodził się Fryderyk Chopin. Jego siostry, zarówno starsza, Ludwika Marianna, jak i dwie młodsze, Justyna Izabela i Emilia, urodziły się w Warszawie.

Dzieciństwo Fryderyka nie było jednak związane z Żelazową Wolą, ponieważ już jesienią 1810 r. rodzina Chopinów przeniosła się na stałe do Warszawy. W późniejszych jednak latach Fryderyk kilkakrotnie odwiedzał dom hrabiostwa Skarbków w Żelazowej Woli, głównie podczas świąt oraz letnich wakacji.

W literaturze chopinowskiej znaleźć można tylko kilka przekazów o pobytach Fryderyka w miejscu swojego urodzenia. W Żelazowej Woli przebywał prawdopodobnie przez jakiś czas latem 1823 r., wraz z siostrą Ludwiką spędził tu też Boże Narodzenie 1825 r. i Nowy Rok 1826. Latem 1830 r. odwiedził swego przyjaciela Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie, następnie spędził kilka dni w Warszawie, po czym udał się do Żelazowej Woli, gdzie cała rodzina Chopinów przebywała na letnim wypoczynku. Wówczas kompozytor był tu po raz ostatni.

Podczas wszystkich wizyt w majątku Skarbków wiele czasu spędzano na muzykowaniu. Latem fortepian wynoszono do ogrodu, gdzie pod świerkiem lub lipami Fryderyk dawał koncerty. Licznie zgromadzeni przy tych okazjach goście, przyjaciele i rodzina nie byli jedynymi słuchaczami tych niezwykłych występów. Dźwięki fortepianu przyciągały rozmiłowanych w muzyce mieszkańców pobliskich wsi, o czym świadczy wspomnienie Antoniego Krysiaka - chłopa z Żelazowej Woli, rówieśnika Chopina.

"Rozlegało się po sadzie aże ludzie z sąsiednich wsi przybiegali i, było, stawali przy ogrodzeniu, aby posłuchać gościa z Warszawy" (Kobylańska, 98).


 

Wg kategorii: