KOMPOZYCJE kompozycje

Rondo a la Krakowiak F-dur incypit

Gatunek: Utwory orkiestrowe

Tonacja: F-dur

Opus lub numer Wydania Narodowego: op. 14

Data powstania: 1828

Wg Paderewskiego: part.: XXI wyc. fort.: XV

Wg Turło: 194

Obsada: fortepian z orkiestrą

Utwór dedykowany:

Anna Czartoryska

 

Rondo a la Krakowiak powstawało w Warszawie na przestrzeni roku 1828, pod okiem Józefa Elsnera. W Muzeum Czartoryskich w Krakowie można obejrzeć rękopis partytury, dedykowany księżnej Annie z Sapiehów Adamowej Czartoryskiej. Na stronie 28, w głosie – towarzyszących fortepianowi i smyczkom – rogów – rozpoznać można trzy takty skreślone innym pismem. A pod nimi, już pismem Chopina nakreślone słowa: „Elsnera ręką”. Jak widzimy – mistrz czuwał nad uczniem.

Była to dopiero druga (po wariacjachDon Juana) kompozycja Chopina, w której student trzeciego roku Szkoły Głównej próbował poradzić sobie z towarzyszącą fortepianowi orkiestrą. Można powiedzieć, że z próby tej młody kompozytor wyszedł zwycięsko. Orkiestra jest w Krakowiaku partnerem fortepianu wyrazistym, mimo iż została użyta oszczędnie. Krakowiak został napisany w stylu brillant, a styl ten orkiestrze przeznacza jedynie funkcję towarzyszenia i dopowiadania. Głos dominujący ma tu wirtuoz. To on ma pokazać swoje pianistyczne możliwości, popisać się pełnym panowaniem nad klawiaturą, choć orkiestra bywa także pełna wigoru, szczególnie w momentach tutti.

Najciekawsze efekty kolorystyczne pojawiają się jednak właśnie wówczas, gdy zespół smyczków fortepianowi skromnie towarzyszy, najczęściej stojącymi akordami, granymi pełnym smyczkiem. Kiedy indziej, dla odmiany grę arco zastępuje gra pizzicato. Niekiedy dochodzi do dialogu fortepianu z instrumentami dętymi, fortepian ma jednak głos dominujący: prezentuje podstawowe tematy utworu i powierza je później żywiołowi figuracji.

Krakowiak ma kształt ronda. Jego temat główny, czyli refren, jest w tej kompozycji najbardziej typowym krakowiakiem: tańcem żywym, przekornym dzięki licznym synkopom, zadzierżystym i pełnym rozmachu. Jego melodia nie jest wprawdzie cytatem, ale każdemu, kto zna Albośmy to jacy tacy, wydaje się tej melodii bliska.

Naprzeciw melodii refrenu staje melodia kupletu (czy epizodu). Ma charakter tańca o proweniencji ukraińskiej: jest bliska kołomyjce. Ciekawe, iż gdy po raz pierwszy zabrzmiała w Warszawie, Maurycemu Mochnackiemu zdawało się, że ma przed sobą taniec karpackich górali. Zdaniem Jachimeckiego jej echo odezwie się w tańcach góralskich z Moniuszkowskiej Halki.

W chwili, gdy Chopin komponował swoje krakowskie Rondo – tytułowy taniec prowadził żywot, rzec można, dwoisty: jego ludowe pochodzenie i wiejska żywotność była dla wszystkich oczywista. Jednak od końca poprzedniego wieku – kiedy to wkroczył na salę balową, podniesiony do rangi tańca towarzyskiego - trwał na niej wspólnie z polonezem i mazurem, tworząc potrójny kanon tańców narodowych. Dokładnie w roku, w którym Chopin położył datę pod ostatnim taktem partytury Ronda à la Krakowiak, Kazimierz Brodziński w eseju zatytułowanym O tańcach narodowych dawał barwny opis tańca, o którym mowa. Konkretnego i zwięzłego opisu Krakowiaka dostarcza w ćwierć wieku później Oskar Kolberg: „Taniec idzie wedle melodii częściej rzewnej niż wesołej, w takcie na 2/4, z naciskiem na drugiej i czwartej, więc słabej ósemce taktu, lub na obu ćwierćnutach.”

Słuchając Ronda à la Krakowiak czujemy, że pisał je ktoś, komu żywioł tańca nie był obcy. Po raz pierwszy Rondo à la Krakowiak zabrzmiało na estradzie w Wiedniu. Chopin nie ukrywał przed rodzicami radości i dumy. W liście z sierpnia roku 1819 chwalił się: „Moim Rondo ująłem sobie wszystkich z profesji muzyków. Zacząwszy od kapellmeistra Lachnera aż do stroiciela fortepianów dziwią się piękności tej kompozycji. [...] Gyrowetz... (jego to koncert wykonał 8–letni Fryderyk na pierwszym swoim występie w Warszawie), otóż Gyrowetz – stojący blisko Celińskiego – krzyczał i bił brawo. Tylko zakamieniałym Niemcom nie wiem, czym dogodził”.

Tak było na drugim z wiedeńskich koncertów. A na pierwszym...? Już na tym pierwszym wykonanie Ronda miało zakończyć występ, ale stało się inaczej. W liście do rodziców znaleźć można lapidarne wyjaśnienie : „na próbie orkiestra tak źle akompaniowała, że Rondo przemieniłem na Freie Fantasie”. Warszawa usłyszała Krakowiaka w marcu następnego roku, na drugim z koncertów w Teatrze Narodowym. Sprawozdawca „Kuriera Warszawskiego” donosił: „Wczoraj znowu przybyło 900 osób. Powitano wirtuoza rzęsistymi oklaskami i ciągle je ponawiano, szczególniej zaś po wykonaniu Ronda Krakowskiego”.

Autor: Mieczysław Tomaszewski
Cykl audycji "Fryderyka Chopina Dzieła Wszystkie"
Polskie Radio II


 
Opus

The Real Chopin »

Nelson Goerner, Frans Brüggen
Orkiestra XVIII wieku

Rondo a la Krakowiak F-dur op. 14
 
Galeria »
 
mini mini