KOMPOZYCJE kompozycje

Scherzo b-moll incypit

Gatunek: Scherzo

Tonacja: b-moll

Opus lub numer Wydania Narodowego: op. 31

Data powstania: 1835 - 1837

Wg Paderewskiego: V/2

Wg Turło: 198

Obsada: fortepian

Utwór dedykowany:

fr. Adele de Fürstenstein

 

Druga eksplozja romantyzmu nastąpiła u progu roku 1836. Tym razem jednak fala romantyzmu nie pojawiła się by zniknąć, ustąpić z powrotem miejsca stylowi brillant, jak było to parę lat wcześniej. Tym razem pożegnanie z wirtuozerią dla wirtuozerii, z epigonizmem stylu brillant stanie się ostateczne. Styl nowy, własny, który nazwać można specyficznym chopinowskim romantyzmem dynamicznym, nie tylko się objawi, ale i utrwali. Objawił się od razu, na sposób Janusowy, o dwu twarzach: poprzez głęboki liryzm Nokturnów op. 27 i poprzez esencjonalny dramatyzm Scherza b–moll.

Gest otwarcia nowego scherza można by określić mianem beethovenowskiego, mając jednak w uszach akordy wstępne pierwszego Scherza h–moll, rzec można, że jest to już także gest chopinowski. Drugie Scherzo, rozpoczęte w b–moll, posiada, tak jak i pierwsze, strukturę repryzową. Można je także uznać za utwór o kształcie scherza z triem. Ale i w tym wypadku struktura wyjściowa tworzy ramy jedynie ogólne, wypełnione muzyką, która toczy się według praw swoistej dramaturgii, a nie formy. Toczy się z taką siłą, z takim ładunkiem emocjonalnym, jakby miała wypaść z ram, wypaść z toru, po którym się toczy. I w gruncie rzeczy tak się dzieje. Dynamizm utworu nie pozwolił Chopinowi na zamknięcie scherza w jego własnej, wyjściowej tonacji. Finał utworu dzieje się nie w b–moll, lecz w paralelnym Des–dur.

Właśnie w tonacji Des–dur przebiega pierwsze z dwu dopełnień tematu inicjalnego scherza. Pojawia się jak błysk – i znika [t. 49–57(58)]. Drugie dopełnienie wstępnego tematu, wędrujące po tonacjach, przynosi muzykę toczącą się z szerokim rozmachem i rosnącą z każdym taktem w potęgę i siłę [t. 65–79]. I w tym scherzu trio przenosi nas w przestrzeń jakby nie z tego świata. Nie tylko w nową sferę tonalną (F–dur) [t. 265–276]. Arkadia, w którą przenosi nas trio, jawi się kolejno poprzez trzy charaktery. Pierwszy ledwie zaznacza swą obecność – to parę zaledwie taktów bukolicznej siciliany [t. 277–284]. Drugie wcielenie arkadii ma charakter walca. Rozśpiewanego i rozchwianego zarazem. Chopin kazał go śpiewać równocześnie czterem odmiennym głosom [t. (309)310–317(320)]. Trzecie wcielenie beztroskiej arkadii porywa i wciąga również w wir walca o charakterze ritornelu [t. 334–344].

I następuje zaskoczenie. Idylliczny klimat, w który nas trio przeniosło – pryska. Chopin jeden ze swych arkadyjskich tematów przeobraża w temat zrazu niespokojny (agitato), później aż groźny, ogarnięty czy opętany wściekłą pasją wyrażoną fortissimo i con fuoco [t. 544–555]. Trzeba długiej chwili, by emocje wygasły. Potem wraca muzyka właściwego scherza do powrotu sprowokowana. Urasta do kulminacji i przechodzi w kodę, kończącą tę prezentację potęgi, siły i mocy.

Drugie z Chopiowskich scherz uznano za arcydzieło. Można nawet powiedzieć, że zdetronizowało pierwsze ze scherz nieustannie obecne na estradzie. Krytycy i monografiści licytują się słowami zachwytu. Schumann usłyszał w utworze rysy byroniczne. Niecksowi trio scherza przywołało na myśl pełne tęsknoty i przeczucia zamyślenie Giocondy (Leonarda da Vinci). Ferdynand Hoesick usłyszał „w tym ognistym poemacie akcenty demoniczne”. Zdzisław Jachimecki zadziwił się nad „długą wstęgą melodii wyśpiewaną na jednym oddechu”. Artur Hedley głęboko zamyślił się nad ekstatycznym liryzmem utworu i na koniec się zmartwił: „Nadmierne wykonywanie może zaćmiło blask tego dzieła, lecz nie powinno zasłaniać przed nami walorów”. Zamyślił się nad muzyką, jak to określił „wstrząsającą i porywającą”.

Autor: Mieczysław Tomaszewski
Cykl audycji "Fryderyka Chopina Dzieła Wszystkie"
Polskie Radio II


 
Opus

The Real Chopin »

Janusz Olejniczak

Scherzo b-moll op. 31
 
Galeria »
 
mini mini