KOMPOZYCJE kompozycje

Mazurek C-dur incypit

Gatunek: Mazurek

Tonacja: C-dur

Opus lub numer Wydania Narodowego: op. 24 nr 2

Data powstania: 1833-1836 (1834-1835?)

Wg Paderewskiego: X/15

Wg Turło: 65

Obsada: fortepian

Źródła rękopiśmienne:

Mazurki op. 24; Autograf edycyjny

 

Drugi z Mazurków op. 24, w C–dur, jest w istocie rodzajem folklorystycznej kliszy. Ludową proweniencję można odnaleźć we wszystkich jego tematach: w inicjalnym wnoszącym do utworu gesty i ruchy oberka; w jego dopełnieniu zapraszającym do tańca z hołubcem. A także w tym, który został zabarwiony tzw. lidyjską kwartą. Echo ludowego muzykowania odzywa się w sposób wyrazisty również w partii centralnej utworu, przeniesionej do tonacji bemolowej przebiegającej w rytmach mazura tańczonego – jak to nazywano – z przytupem.

Elementy ludowe są tu, podobnie jak w pierwszym mazurku op. 24, punktem odniesienia, choć niewątpliwie bardziej wyrazistym niż w mazurku poprzednim. To, co chopinowskie, przejawia się w tej miniaturze, po pierwsze w układzie całości, po drugie w niezrównanym epilogu. Powtórzone za wstępem odgłosy strojenia basów przechodzą w muzykę jakby oddalającą się, zanikającą, coraz bliższą milczenia. Wreszcie w tych momentach, kiedy jeden rodzaj muzyki przechodzi w drugi, jakby niepostrzeżenie, w zamyśleniu, prowadzony przez zmienny modulujący puls harmoniczny.

Hoesick usłyszał w Mazurku C–dur realistycznie ujęty „taniec w karczmie”, gdy „wiejscy grajkowie rżną od ucha”, gdzie „parobczaki wybijają hołubce, tańcząc z dziewuchami”. Zdzisław Jachimecki próbował nawet przydzielić taneczne role; najpierw dziewczynie, później mężczyźnie. Owa wiejskość i taniec w karczmie jawi się jednak u Chopina jedynie jako wspomnienie lub jak we śnie, kiedy to jeden obraz przechodzi w drugi, by na koniec rozwiać się we mgle brzmienia, które zanika i milknie.

Także i ten mazurek skusił Paulinę Viardot do transkrypcji. Tekst Louisa Pomeya – nie mający nic wspólnego ani z folklorem, ani z mazurkiem, ani z muzyką Chopina – mówi o młodej dzieweczce, jednak sama transkrypcja jest urocza.

Inny rodzaj swoistego rezonansu doszedł do głosu w czasie o wiele bardziej odległym od momentu powstania utworu. Przegrywając mazurki Karola Szymanowskiego op. 50 trafić można od razu na początku zbioru na utwór, w którym daje się wysłyszeć echo mazurka Chopinowskiego. Oczywiście u autora Harnasiów to echo odezwało się w innej sferze tonalnej i zabrzmiało w kontekście innej epoki, lecz wzór rytmiczny generujący kształt i rodzaj gestów tanecznych prowadzi wstecz w stronę Chopina.

Autor: Mieczysław Tomaszewski
Cykl audycji "Fryderyka Chopina Dzieła Wszystkie"
Polskie Radio II


 
Opus

The Real Chopin »

Janusz Olejniczak

Mazurek C-dur op. 24 nr 2
 
Galeria »
 
mini