KOMPOZYCJE kompozycje

Mazurek g-moll incypit

Gatunek: Mazurek

Tonacja: g-moll

Opus lub numer Wydania Narodowego: op. 24 nr 1

Data powstania: 1833-1836 (1834-1835?)

Wg Paderewskiego: X/14

Wg Turło: 64

Obsada: fortepian

Źródła rękopiśmienne:

Mazurki op. 24; Autograf edycyjny

 

Słuchając Mazurka g–moll op. 24 nr 1 zostajemy od pierwszych taktów ogarnięci tonem refleksyjnym, obecnym w melodii kujawiaka, dla której znaleziono nawet ludowy pierwowzór (śpiewkę Czemu nie orzesz, Jasieńku, czemu nie orzesz?). Ów ton refleksyjny słychać w wahaniach rytmicznych dookreślonych słowem rubato, w jakby nieopanowanych wzlotach, a potem opadnięciach, minorowej melodii i drobnych subtelnościach harmonicznego akompaniamentu. Myśl główna, zarazem inicjalna tego mazurka, ma swoje – lekko z nim skontrastowane – dopełnienie; parę taktów jaśniejszych, przebiegających w paralelnej tonacji majorowej. Właściwy kontrast wnosi dopiero dźwięcznie (tercjami) zharmonizowana melodia mazura (w Es–dur). Pełni rolę dawnego tria: lecz tutaj wtopiona organicznie w całość lirycznej narracji. Inaczej niż w dawnym triu, w miejsce uspokojenia przynosi ożywienie. Ton szczególnie osobisty daje o sobie znać przy powrocie tematu inicjalnego. Najpierw – w momencie mistrzowskiej zmiany barwy: odmiany tonacji i trybu (przejście z Es–dur do pierwotnego g–moll). A zaraz potem pojawiają się takty przynoszące ściszenie głosu, spowolnienie tempa, pogrążenie się w zamyśleniu.

Kazimierz Brodziński, którego wykładów na Warszawskim Uniwersytecie Chopin słuchał, w następujący sposób scharakteryzował – w traktacie O Elegii (z roku 1882) – genre elegijny: „Elegia oddaje tylko ułagodzone uczucie, wesołość – już nieobecną, smutek – już ukojony”. Można powiedzieć, że mazurki Chopina przejęły tę ideę.

„Można go słuchać bez końca...” – takie wrażenie odniósł (i zanotował) Ferdynand Hoesick. A to, co z muzyki tej odczytał, streścił w zdaniu: „najwymowniejszy wyraz tęsknoty za straconym niepowrotnie szczęściem”. Interpretacja Jana Kleczyńskiego poszła w inną stronę. Zadziwiła go, jak powiada „cudowna prostota” Mazurka, ale również „fotograficzna wierność przy uchwyceniu ludowości”. Jednak znakomity muzyk dał się zwieść chyba owemu podobieństwu inicjalnego tematu do oryginału ludowego. Obecność muzyki zasłyszanej, ludowej, jest w Mazurku g–moll niewątpliwa – ale ona stanowi tu jedynie punkt wyjścia. W punkcie dojścia znajdujemy folklor przeżyty i uwewnętrzniony, wypowiedziany, wyrażony jako muzyka własna. Mazurek g–moll zyskał popularność dosyć znaczną. Należał do tych, które do swych transkrypcji wokalnych włączyła Paulina Viardot.

Wilhelm Popp przetransponował mazurka (nawet dosyć zręcznie) na flet z towarzyszeniem fortepianu. Józef Nowakowski zaś w sposób niepotrzebny i niefortunny podłożył pod melodię słowa jakiegoś miernego poety.

Autor: Mieczysław Tomaszewski
Cykl audycji "Fryderyka Chopina Dzieła Wszystkie"
Polskie Radio II


 
Opus

The Real Chopin »

Janusz Olejniczak

Mazurek g-moll op. 24 nr 1
Mazurek g-moll op. 24 nr 1
 
Galeria »
 
mini