KOMPOZYCJE kompozycje

Mazurek a-moll incypit

Gatunek: Mazurek

Tonacja: a-moll

Opus lub numer Wydania Narodowego: op. 17 nr 4

Data powstania: 1830-1833

Wg Paderewskiego: X/13

Wg Turło: 63

Obsada: fortepian

Utwór dedykowany:

Lina Freppa

 

Mazurek a–moll, czwarty i ostatni, zamykający opus 17, to prawdziwe arcydzieło o kształcie choreicznego poematu. Muzyka tu wychodzi z ciszy i do ciszy wraca: rozpoczyna się i kończy sotto voce. Rozpoczyna się czterema tajemniczymi taktami wypełnionymi muzyką akordów nie znających swej dalszej drogi. Po nich jawi się niezapomniany temat grany espressivo. Niewątpliwie kujawski. Ale to już nie klisza ani lustro, ale nostalgiczne wspomnienie, coś jakby budzenie się ze snu czy z głębokiego zamyślenia, szukanie drogi, nieśmiałe, wahające się. Temat ten będzie wracał parokrotnie przedzielany inną, bardziej konkretną i realną muzyką. Będzie wracał za każdym razem ten sam, ale nie taki sam, w nieskończoność odmieniany, a przy tym stale podtrzymujący aurę oniryczną. Dwukrotnie owo „zamyślenie” tematu głównego zostaje przerwane. Najpierw paroma taktami muzyki nagle wyraziście tanecznej i skocznej. Może mamy przed sobą refleks jakiegoś tańca granego w Szafarni?

Drugie wejście muzyki odmiennej wnosi nastrój nowy: w jasnej tonacji A–dur wkracza motyw mazurka. Chopin każe go zrazu grać dolce (łagodnie). Ale jego posuwistą mazurową melodię prowadzi ponad powtarzaną uporczywie przez trzydzieści taktów kwintą basową, a nawet nad dwiema kwintami. I każe ów motyw wprost w nieskończoność – już nie uporczywie, a obsesyjnie powtarzać. Do chwili szczytu, ale zarazem –  buntu, protestu czy krzyku. A następnie – znowu jakby nieśmiały, wahający się – powrót do pierwotnego wątku, do snucia urywającej się melodii owego onirycznego kujawiaka. Jeszcze tylko parę taktów wygasającego epilogu i – powrót taktów inicjalnych, z ich nierozwiązanym znakiem zapytania.

Mazurek a–moll sprawił monografistom i chopinologom nieco kłopotu. A to z powodu towarzyszącej mu legendy. Genezę utworu łączono z pewnymi partiami listów wysyłanych przez 14–letniego Chopina z Szafarni, w których zdawał on sprawę z wrażenia, jakie sprawiał grywając taniec, nazywany przez niego Żydkiem. Tradycja rodzinna połączyła ów taniec z Mazurkiem a–moll. W przekonaniu paru wybitnych chopinologów – Leichtentritta, Jachimeckiego, Paschałowa – pewne zwroty melodyczne i gesty choreiczne mają w sobie elementy zaśpiewów orientalnych o charakterze lamentacyjnym. Zdaniem Leichtentritta nikt brzmień charakterystycznych dla żydowskiego folkloru trafniej nie uchwycił i nie wyraził. Otóż jeśli nawet tak było, a niewątpliwie mogło tak być, to trzeba oddzielić od siebie – jako dwa różne utwory czy różne ich wersje – ową młodzieńczą stylizację czy kliszę – od utworu skomponowanego w dobrych parę lat (7 czy 8) później, w Paryżu, utworu mistrzowskiego, dalekiego od wszelkiego naśladowania. Trudno zaprzeczyć – przez muzykę Mazurka a–moll istotnie prześwieca muzyka zasłyszana w Szafarni, na Mazowszu lub Kujawach. Ale tylko prześwieca – jako dalekie echo, jako przejmująco nostalgiczne wspomnienie – na wskroś już własne i osobiste.

Autor: Mieczysław Tomaszewski
Cykl audycji "Fryderyka Chopina Dzieła Wszystkie"
Polskie Radio II


 
Opus

The Real Chopin »

Janusz Olejniczak

Mazurek a-moll op. 17 nr 4
 
Galeria »
 
mini