KOMPOZYCJE kompozycje

Ballada As-dur incypit

Gatunek: Ballada

Tonacja: As-dur

Opus lub numer Wydania Narodowego: op. 47

Data powstania: 1841

Wg Paderewskiego: III/3

Wg Turło: 4

Obsada: fortepian

Utwór dedykowany:

Pauline de Noailles

 

Balladę As–dur pisał Chopin latem roku 1841. Okazała się odmienną od obu wcześniejszych. Wprawdzie posiada momenty ciemne, groźne i potężne gradacje – jednak przeważają w niej brzmienia jasne, koloryt pełen blasku, nawet swoiste rozigranie. Przy tym wszystkim nie ma wątpliwości, że chodzi tu o balladę. Jej ton – ton epickiej narracji - czuje się od pierwszych taktów tematu pierwszego, śpiewno–opowiadającego, zestrojonego ze swym nieco niepokojącym, antycypującym wydarzenia dopełnieniem. Temat drugi wnosi do narracji wspomniane już rozigranie – utanecznione, kokieteryjne, przekorne rytmicznie, nieustannie synkopujące.

Pojawia się w Balladzie także temat jakby dodatkowy, trzeci. Zjawia się i znika, roztoczywszy wokół swoje wdzięki: osobny, przebiegający w gatunkach, pasażach i fioriturach. Wróci jedynie na moment, w taktach finalnych. Wszystkie zdarzenia Ballady rozegrają się między muzyką dwu pierwszych tematów – rozśpiewanego i rozigranego. Oba urastać będą i rozkwitać w pełnię brzmienia, mijać się i przeplatać, łączyć i rozdzielać. W momentach ekstazy – przeobrażać się nie do poznania.

Jeden z monografistów, Artur Hedley, akcję Ballady As–dur streścił zdaniem: „To co nam Ballada ta ma do powiedzenia, to sposób, w jaki temat wstępny...przeobraża się w swój kształt finalny...” Ale to oczywiście wypowiedź w stylu pół żartem, pół serio. W muzyce Ballady As–dur oszałamiającej bogactwem zdarzeń, starano się wysłyszeć i zidentyfikować jej wątki i postacie, poszczególne nastroje i charaktery. Znaleziono dwa źródła, dwie przypuszczalne inspiracje. Co ciekawe: dające się sprowadzić do wspólnego, arcyromantycznego mianownika. Schumanna oczarowało samo „tchnienie poezji” emanujące z Ballady. Niecks słyszał w niej przede wszystkim „dreszcz podniecenia”. „Kuszenie i wabienie, wdzięk i delikatność – pisał – nie może wystąpić w sposób bardziej uwodzicielski”. Zdaniem Jana Kleczyńskiego właśnie trzecia (a nie druga) Ballada „zdaje się być wyraźnie natchniona przez Mickiewiczowską Świteziankę. Pieszczotliwy temat drugi to jakby śpiew Rusałki: Chłopcze mój piękny, chłopcze mój młody... – owo zakończenie prawdziwie plastyczne maluje grozę wodnej topieli, która w końcu porywa młodzieńca”.

Do odmiennego źródła odwołuje się Zygmunt Noskowski: „Współcześni i bliżsi Chopinowi utrzymywali – pisał w roku 1902 – iż Ballada As–dur ma być opowieścią HeinegoLoreley, czemu można dać wiarę, wsłuchując się uważnie w ową cudowną melodię pełną wdzięku i rozkołysania (chodzi o drugi temat), a wabiącą i zalotną. Taki musiał być śpiew czarodziejki siedzącej na Renem – i czatującej na nieostrożnego żeglarza – kończy Noskowski – żeglarza, który urzeczony pieśnią zwodnicy – ginął w zdradzieckich falach rzeki...”

Tak więc, jak widać, oba domniemania w pewnych punktach się zbiegają, są sobie archetypicznie bliskie. Ale pozostają niczym więcej – jak domniemaniami. A Chopin stronił od zasad muzyki zwanej programową, zarazem nie lubił stawiać kropki nad „i”. Słuchając Ballady As–dur, jednego z arcydzieł skomponowanych pod gościnnym dachem George Sand, warto o tym sobie przypomnieć.

Autor: Mieczysław Tomaszewski
Cykl audycji "Fryderyka Chopina Dzieła Wszystkie"
Polskie Radio II


 
Opus

The Real Chopin »

Nelson Goerner

Ballada As-dur op. 47
 
Galeria »
 
mini